Blog o Łuszczycy

Metody leczenia łuszczycy, badania nad łuszczycą, artykuły oraz informacje. Zapraszam do czytania i komentowania.

Blog o Łuszczycy - Metody leczenia łuszczycy, badania nad łuszczycą, artykuły oraz informacje. Zapraszam do czytania i komentowania.

Skuteczne sposoby na świąd w łuszczycy cz. 2

Towarzyszący łuszczycy skórnej świąd, jest bez wątpienia jednym z bardziej uciążliwych objawów choroby. W dzisiejszym wpisie przedstawimy kolejną porcję porad, dotyczących skutecznego ograniczania świądu w łuszczycy (pierwszą część wpisu „skuteczne sposoby na świąd w łuszczycy” możecie przeczytać tutaj ).

5.       Obchodź się delikatnie ze skórą. Postaraj sie oszczędzić swojej skórze niepotrzebnych podrażnień – np. po kąpieli, zamiast wycierać się energicznymi ruchami, lepiej osuszać się poprzez delikatne przłołożenie do skóry ręcznika. Dotyczy to także skóry głowy – lepiej obsuszyć włosy ręcznikiem, niż używać w tym celu suszarki z wysoką temperaturą suszenia. W przypadku występowania zmian łuszczycowych na skórze głowy, warto także pamiętać o tym, że łuszczyca może nasilać się od używania lokówki czy prostownicy, a także twardych, plastikowych szczotek i grzebieni.

6.       Odpowiednio dobieraj kosmetyki i środki czystości. Do pielęgnacji skóry z łuszczycą, najlepiej stosować specjalistyczne dermokosmetyki (żele, maści, mydła). Zaletą specjalistycznych preparatów jest to, że nie tylko nie powodują dodatkowych podrażnień, ale często także pomagają minimalizować, lub nawet całkowicie eliminować objawy choroby. Uważać trzeba natomiast na powszechnie dostępne kosmetyki np. z drogerii, szczególnie takie, które zawierają alkohol, gdyż może on dodatkowo podrażniać skórę.

7.        Wietrz często sypialnię i odpowiednio dobieraj pościel.  Używanie pościeli z nieodpowiednich materiałów (m.in. Poliester), może zwiększać potliwość organizmu podczas snu, co z kolei przekłada się zwiększenie uczucia świądu po przebudzeniu. Dobrze jest więc wymienić pościel na taką, pod którą zmieniona łuszczycą skóra będzie mogła oddychać (len, bawełna), i pamiętać o porannym nawilżeniu skóry.

8.       Postaraj sie odwrócić sowją uwagę od drapania. Często jest tak, że drapiemy się nieświadomie w określonych sytuacjach, na przykład podczas oglądania telewizji. Można spróbować wówczas zająć ręce czymś innym – np. skubaniem słonecznika, czy ugniataniem piłeczki anty stresowej.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Skuteczne sposoby na świąd w łuszczycy cz. 1

Towarzyszący łuszczycy skórnej świąd, jest bez wątpienia jednym z bardziej uciążliwych objawów choroby. Drapanie podrażnionych fragmentów skóry wcale jednak nie pomaga na swędzenie, a na uszkodzonej drapaniem skórze szybciej pojawiają się nowe zmiany. Jak więc można zapobiec uciążliwemu świądowi?

swędzenie w łuszczycy

Natrętny świąd to poważny problem dla wielu Łuszczyków

Poniżej opisaliśmy kilka skutecznych sposobów na świąd w łuszczycy:

1.       Ograniczenie spożywania pokarmów wyzwalających produkcję histaminy w organizmie, która odpowiada za wystąpienie świądu, może poważnie ograniczyć swędzenie skóry. Na konieczność zmiany diety u chorych na łuszczycę, zwracali uwagę liczni specjaliści od przewlekłych chorób skóry, m.in. doktor Michael Tirant, który jako pokarmy zakazane w jadłospisie chorego, wymienił takie produkty jak truskawki, pomidory, jagody, pomarańcze i ananasy.

2.       Odpowiednie nawilżenie skóry. Powszechnie wiadomo, że sucha skóra swędzi znacznie mocniej niż nawilżona. Warto podkreślić, że niezwykle ważne jest nawilżanie nie tylko na zewnątrz (np. poprzez stosowanie maści nawilżających, czy dermokosmetyków), ale przede wszystkim od środka, czyli poprzez picie każdego dnia zalecanej ilości wody.

3.       Noszenie przewiewnych ubrań z naturalnych tkanin. Niezależnie od pory roku, należy zapewnić skórze możliwość prawidłowego „oddychania” pod noszonym ubraniem. Oznacza to, że trzeba wystrzegać się ściśle dopasowanych ubrań ze sztucznych tkanin, w których skóra szybciej się poci. Pot może bowiem spowodować podrażnienia skóry, a co za tym idzie sprawić, że świąd będzie się nasilać. Mężczyźni powinni zrezygnować ze slipów na rzecz bokserek, kobiety zaś wymienić usztywniane staniki na te z delikatnej, miękkiej bawełny.

4.       Zażywanie ciepłych kąpieli. Ciepła kąpiel w wannie z dodatkiem odpowiednio dobranych olejków nawilżających, emolientów lub też specjalistycznych soli morskich, może być ukojeniem dla swędzącej skóry. Należy jednak wystrzegać się nazbyt gorącej wody, gdyż może ona dodatkowo wysuszać i podrażniać skórę.

Wkrótce druga część wpisu na temat sposobów na świąd w łuszczycy.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Kupon promocyjny do wykorzystania na terapię produktami dr Michaels

Centrum Leczenia Łuszczycy Febumed udostępniło na swojej stronie WWW kupon kupon promocyjny o wartości 50 zł, do wykorzystania na terapię produktami dr Michaela Tiranta.

kupon2-300x225

–> Pobierz kupon rabatowy <–

Powyższy kupon można wykorzystać na leczenie dermatologiczne w Centrum Leczenia Łuszczycy Febumed. W ramach promocji każdy pacjent ma możliwość konsultacji z lekarzem specjalizującym się w chorobach autoimmunologicznych, który zaleci terapię dopasowaną do indywidualnych potrzeb pacjenta.

Centrum Leczenia Łuszczycy Febumed skupia się na leczeniu za pomocą bezsterydowych preparatów opracowanych przez doktora Michaela Tiranta. Preparaty dr Michaels zawierają naturalne surowce roślinne i mineralne, które wpływają na poprawę stanu skóry, ograniczając przy tym jej stan zapalny. Więcej informacji o produktach znajdziecie Państwo w dziale Dr Michaels.

Samoocena u dziecka z łuszczycą – wywiad z psychologiem dziecięcym

Poniżej znaleziony w sieci wywiad z psychologiem dziecięcym panią Moniką Perkowską, poruszający ważne kwestie samooceny i samoakceptacji u dzieci i młodzieży zmagających się z łuszczycą. Warto przeczytać.

Jak traktować życie z łuszczycą?
Monika Perkowska: Komfortowo. Rodzice i dziecko powinni traktować chorobę jako normalne zdarzenie, z którym po prostu trzeba nauczyć się żyć.

Ale łuszczycę widać! To problem mało estetyczny. Dzieci w pewnym wieku są bardzo spostrzegawcze.
Są i chwała im za to. Poznają przecież świat, a w nim żyją ludzie i zdrowi, i chorzy. Zachęcajmy dziecko do kontaktów towarzyskich. Zapraszajmy inne dzieci do siebie, do wspólnej zabawy. Jeśli inne dzieci nie „poznają” choroby, nie będą wiedziały, jak odebrać jej objawy. Absolutnie nie możemy nastawiać się, że nasze dziecko na pewno będzie szykanowane. Sami musimy też naszą pociechę traktować normalnie, a nie z żadną taryfą ulgową.

dziecko łuszczyca samoocena

„Jako rodzice musimy zadbać o samoocenę dziecka. Jeśli dziecko będzie pewne siebie, będzie stanowczo reagować na zaczepki, zachowując jednocześnie pozytywny obraz siebie, nie przejmując się nieprzyjemną sytuacją” – mówi Monika Perkowska, psycholog.

Ma ćwiczyć na zajęciach w-f? Czasem to zły pomysł.
Czasem nadgorliwością można zrobić dziecku krzywdę. Jeśli mamy akurat sytuację pogorszenia stanu skóry, możemy kilka razy pozwolić dziecku nie pójść na w-f, ale wiąże się to z ryzykiem naszej niekonsekwencji. Dziecko może bowiem posługiwać się tą wymówką w różnych sytuacjach. Nasza pociecha powinna normalnie żyć w społeczeństwie i uczęszczać na wszystkie zajęcia. Poczucie wstydu będzie dużo mniejsze, jeśli otoczenie będzie wiedziało o chorobie naszego dziecka.

Mamy więc poinformować szkołę o chorobie dziecka? Niektórzy rodzice nie dopuszczają do siebie takiej możliwości.
Środowisko szkolne jest zaraz po domowym, jednym z ważniejszych miejsc dla naszego dziecka. Jeśli nauczyciel będzie poinformowany o chorobie, zareaguje w odpowiedni sposób przy ewentualnych, niespodziewanych sytuacjach.

Jakich na przykład?
Między innymi chodzi o zaczepki rówieśników. Wychowawca dziecka powinien wiedzieć o jego chorobie, aby w razie jakichkolwiek sytuacji tego typu mógł szybko zareagować. Powinien on wytłumaczyć wszystkim dzieciom, że to normalne, że czasem ktoś choruje, a łuszczycą nie da się zarazić. Każdy z nas jest przecież inny. Jako rodzice musimy zadbać o samoocenę dziecka. Jeśli dziecko będzie pewne siebie, będzie stanowczo reagować na zaczepki, zachowując jednocześnie pozytywny obraz siebie, nie przejmując się nieprzyjemną sytuacją.

Czasem trudno zachęcić dziecko do pielęgnacji skóry, co przy łuszczycy jest niezmiernie ważne.
Jeśli dziecko będzie wiedziało, jak ważne jest dbanie o stan skóry i że wszelkie czynności higieniczne prowadzą do polepszenia jego sytuacji, z pewnością nie będzie stawiało oporów. Ważne, abyśmy jako rodzice wprowadzali rytuały pielęgnacji (ta sama godzina pielęgnacji, przed snem, rano itd.). Po pewnym czasie dziecko przyzwyczai się i samo będzie chciało dbać o stan skóry.

Nazwać łuszczycę łuszczycą?
Oczywiście. Mówmy dziecku prawdę. Tłumaczmy, że to nie jest jego wina, że jest chory. Tak się czasem zdarza, a teraz musimy razem zadbać, żeby jak najłatwiej żyło się naszemu dziecku z łuszczycą. Dokładnie tłumaczymy objawy i staramy się pokazać dziecku wszystkie sposoby radzenia sobie z chorobą.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Aktywny składnik leku na łuszczyce może powodować poważne uszkodzenia mózgu?

Najnowsze analizy amerykańskich naukowców sugerują, iż aktywny składnik leków na łuszczycę (a także m.in. stwardnienie rozsiane), może powodować poważne uszkodzenia mózgu.

Substancja znana jako fumaran dimetylu została powiązana z dwoma przypadkami rzadkiej infekcji mózgu (u kobiet z Europy). Pierwszy przypadek dotyczył 54-letniej kobiety ze stwardnieniem rozsianym. Kobieta zmarła w październiku 2014 roku w wyniku komplikacji związanych z zapaleniem płuc, po 4,5 rocznym leczeniu choroby przy użyciu leków zawierających fumaranu dimetylu. Z kolei drugi przypadek dotyczy 64-letniej kobiety chorującej na łuszczycę. Kobieta zmarła w 2014 toku także leczona po 2 latach lekiem ze wspomnianą substancją czynną. Oba powyższe przypadki zakończyły się rzadką i śmiertelną chorobą wirusową atakującą mózg tzw. leukoencefalopatią wieloogniskową (PML).

Powyżej opisane śmiertelne historie chorób kobiet łączy to, że panie przez dłuższy czas miały obniżoną liczbą białych krwinek (problemy z odpornością, jak również przyjmowały lek z omawianym składnikiem w wysokim stężeniu, narażonym na większe niebezpieczeństwo niepożądanych efektów ubocznych. Istotne jest więc, by podczas stosowania leków zawierających fumaran dimetylu monitorować ilość białych i czerwonych krwinek, wykonując proste badanie krwi (morfologię). Jeśli dochodzi do spadku liczby krwinek, konieczne jest zaprzestanie stosowania leku.

Lekarze po zakończeniu wielomiesięcznych testów i badań sugerują, że substancja czynna fumaran dimetylu może mieć negatywny wpływ na pracę układu immunologicznego, szczególnie jeśli jest stosowana przez dłuższy czas. Twierdzą jednak, że te poważne konsekwencje stosowania leków z fumaranem dimetylu występują na tyle rzadko, że leki nie powinny być wycofywane, ale nadal powinny być dostępne na rynku jako ważna opcja dla osób chorujących na stwardnienie rozsiane oraz łuszczycę.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

 

Związek Łuszczycy ze zwiększonym ryzykiem zachorowania na chorobę wieńcową potwierdzony

Wyniki najnowszych badań przedstawionych w American Journal of Medicine wskazują, że Atopowe Zapalenie Skóry oraz łuszczyca, są związane ze zwiększoną częstością występowania choroby wieńcowej.

Zarówno łuszczyca, jak i atopowe zapalenie skóry są chorobami, których patogeneza jest związana z przewlekłym stanem zapalnym oraz różnymi mechanizmami immunologicznymi. To zaś może wiązać się ze zwiększonym ryzykiem rozwoju choroby wieńcowej. Taki związek został już jakiś czas temu udowodniony dla łuszczycy – pisaliśmy o tym w jednym z poprzednich wpisów na blogu. Najnowsze badania potwierdzają podobny związek w przypadku AZS. Wyniki pracy naukowców z Danii opublikowano w American Journal of Medicine.

W opisywanym badaniu brało udział 58 pacjentów z łuszczycą oraz 31 osób z AZS i 33 uczestników z grupy kontrolnej. Osoby zakwalifikowane do badania miały oceniany stopień uwapnienia tętnic wieńcowych.  W badaniu tomografii komputerowej naczyń wieńcowych (CCTA) wykazano obecność blaszek miażdżycowych u 38,2% pacjentów z łuszczycą i 48,1% osób z AZS, podczas gdy w grupie kontrolnej było to 21,2%. Łuszczyca była związana ze zwiększoną częstością znacznego zwężenia tętnic wieńcowych, a zajęcie 3 naczyń wieńcowych i/lub lewej tętnicy wieńcowej występowało u 20% osób z łuszczycą i 3% w grupie kontrolnej. Atopowe zapalenie skóry było związane natomiast z łagodnym zajęciem jednego naczynia (40,7% vs 9,1% w grupie kontrolnej).

Wyniki tego badania sugerują więc, że łuszczyca oraz atopowe zapalenie skóry mogą istotnie zwiększać częstotliwość występowania choroby wieńcowej.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Lawenda – naturalny sposób na łuszczycę

Czy pospolicie występująca lawenda, może być skuteczna w leczeniu objawów łuszczycy? Okazuje się, że tak. Tak przynajmniej twierdzi Penelope Ody autorka książki „Wielki zielnik medyczny”. Poniżej przedstawiam wam wybrane przeze mnie fragmenty, które bezpośrednio nawiązują do leczenia łuszczycy.

lawenda łuszczyca

Czy lawenda może być skuteczna w leczeniu objawów łuszczycy?

(…)Lawendą, szczególnie zapachem i olejkiem uzyskiwanym z jej kwiatów, zachwycano się już w starożytności – używano jej wtedy do perfumowania wody do kąpieli i jako kadzidło. Dziś lawenda znana jest przede wszystkim jako naturalny i bezpieczny środek odstraszający komary, mole i mrówki. Najszersze zastosowanie znalazła jednak w lecznictwie i kosmetyce.

(…)Olejek lawendowy jest najbezpieczniejszym i jednym z najbardziej wartościowych olejków eterycznych – należy do nielicznej grupy olejków, które można stosować bezpośrednio na skórę. Zewnętrznie olejek lawendowy stosuje się m.in. w przypadku migreny, w chorobach skóry (trądziku, łuszczycy, egzemach), infekcjach górnych dróg oddechowych, bólach mięśni, stłuczeniach. 

UWAGA: Stosowanie lawendy nie zastąpi kuracji zaleconej przez lekarza, zaś dłuższe stosowanie olejku lawendowego wymaga konsultacji lekarskiej.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Łuszczyca, co pomaga? – Rozmowa z lekarzem z dermatologiem

Poniżej rozmowa z dermatologiem dr. Andrzejem Szmurłą, w której znajdziecie wiele ciekawych informacji na temat łuszczycy; leczenia, leków, diety, a także o tym czy wycięcie migdałków może pomóc w walce z chorobą.

Moja babcia chorowała na łuszczycę. Pamiętam, że wtedy bardzo trudno się tę chorobę leczyło.
– I niestety dalej się trudno leczy.

To mało pocieszający początek rozmowy.
– „Trudno” nie znaczy, że nie można pomóc chorym. Można. Mam wielu pacjentów, u których łuszczyca zupełnie się wycofała lub przynajmniej zdecydowanie zwinęła skrzydła.

Nowoczesne leki biologiczne, o które zabiegali polscy pacjenci, coś zmieniły w leczeniu?
– Na pewno, choć to nie jest remedium na wszystko. Przeciwciała monoklonalne, o których mówimy, mają zalety. Niektórym pacjentom bardzo pomaga ich stosowanie. Ale mają też wady – i nie ma co tego ukrywać.

Są drogie.
– Są koszmarnie drogie. Jedna ampułka może kosztować nawet 4 tys. euro. Środki te są refundowane w niektórych szpitalach mających podpisany odpowiedni kontrakt z NFZ, trzeba jednak spełnić szereg warunków. Są ostatnią deską ratunku – pacjent musi przejść wcześniej wszelkie inne dostępne terapie, by dostać taki lek. Prywatne przychodnie w ogóle więc takimi lekami nie leczą.

A warto?
– Jednym pomagają, innym nie. Z lekami biologicznymi jest ten problem, że to naprawdę nie są cukierki. Zostały stworzone tak, by wybiórczo blokować określone substancje procesów zapalnych w ciele, najczęściej różne rodzaje interleukin czy czynnik TNF. A łuszczyca bardzo silnie związana jest ze stanami zapalnymi. Podawanie takich leków powoduje więc poprawę w chorobie przez osłabienie naszego układu odpornościowego. I wszystko wspaniale, tyle że to ma swoje konsekwencje. Leczone osoby są np. bardziej narażone na infekcje, takie jak choćby grypa, ale też na raka. Były prowadzone badania, z których wynika, że leki te mogą w niektórych przypadkach zwiększać ryzyko rozwoju raka prostaty u mężczyzn.

Leczenie gorsze od choroby?
– Nie można tak powiedzieć. Te leki mogą pomóc chorym, tylko nie uważam, by były pierwszym wyborem dla każdego pacjenta. Poza tym ich koszt jest wysoki, ale dopóki jest refundacja, nas to nie martwi. Tylko co się stanie, kiedy tej refundacji zabraknie? Pacjent leczony w ten sposób w zasadzie już musi pozostać przy tej metodzie.
Jest jeszcze kwestia uodparniania się na leki biologiczne. Gdy tak się dzieje, trzeba kombinować i łączyć dwa środki. Miałem pacjentów, którzy przestali reagować na leczenie biologiczne, i powiem szczerze, że mamy im już niewiele do zaoferowania. Dlatego trzeba dobrze rozważyć, czy to najlepsze rozwiązanie dla chorego. Czasami tak.

To czym leczyć? Wciąż naświetlania i maści?
– Tak, to wciąż działa. Stosuje się naświetlania UVA i UVB. Naświetlania UVB są bezpieczniejsze, można się przy tym co najwyżej opalić, ale są mniej skuteczne. UVA są znacznie bardziej efektywne w leczeniu, jednak nie wszyscy pacjenci dobrze reagują na leki doustne stosowane wspomagająco przy tej terapii.

Mają zwiększyć działanie promieni?
– Tak, stosuje się psoraleny, które zwieszają aktywność UVA. Niestety, u niektórych pacjentów psoraleny mogą powodować mdłości i dolegliwości żołądkowe. Poza tym trzeba bardzo uważać na normalne słońce, kiedy wychodzimy na dwór po takiej kuracji. Można się narazić na poparzenie słoneczne. Metoda ta jednak w wielu przypadkach może pomóc chorym.

Takie naświetlania nie zwiększają ryzyka rozwoju raka skóry?

– Trochę zwiększają. Skutkiem ubocznym może być czerniak lub inny rodzaj raka skóry. Jednak w swojej wieloletniej praktyce czerniaka po takiej terapii nie rozpoznałem ani razu, a jestem specjalistą od tych spraw. Było kilka przypadków łagodniejszych form raka podstawnego skóry. Pacjentom aplikujemy bardzo konkretną dawkę promieniowania w kontrolowanych warunkach. Więcej czerniaków widziałem po solarium.

A tak znienawidzone przez pacjentów maści?
– Jak najbardziej się je stosuje. Najczęściej są to sterydy w połączeniu z witaminą D. Daje się ją, żeby przeciwdziałała ścienianiu skóry pod wpływem sterydu. Kiedyś stosowano też samą witaminę D, ale wycofano takie maści z rynku.Sterydy też nie są obojętne dla organizmu.
– Oj, nie są. Ale najczęściej skutkiem ubocznym są po nich tylko rozstępy. My nie stosujemy takich dawek, żeby pacjenta wpędzić w kłopoty. Wiadomo, że nie można ich nakładać na twarz. Ale akurat tu wiele się zmienia w technologii produkcji. Tworzy się takie sterydy, które są jak najmniej wchłanialne, by działały tylko na skórę miejscowo, a nie na cały organizm – to tzw. mineralokortykoidy. Produkowane są różne pianki, szampony zawierające sterydy do stosowania na skórę.
Wciąż też używa się maści z dziegciem, ale jest ich mało, ponieważ dziś już nikt ich nie robi na zamówienie.

Dlaczego?
– Bo mało kto umie, niestety.

A coś nowszego?
– Dermatolodzy mają dobre wyniki w leczeniu łuszczycy za pomocą leków na trądzik – retinoidów. Retinoidy mogą nieco podnosić poziom cholesterolu i trójglicerydów. Problemem jest również to, że dwa lata wypłukują się z organizmu, kobiety w okresie rozrodczym muszą uważać. Nie powinny zajść w ciążę ani w trakcie leczenia, ani jeszcze dwa lata po.

Dużo tych metod.
– Pamiętajmy, że łuszczyca to zapewne nie jest jedna choroba. W zasadzie wciąż nie wiadomo, co to w ogóle jest. Może się okazać w przyszłości – i do tego się skłaniam – że to różne schorzenia przyjmujące podobną formę. My rozmawiamy głównie o łuszczycy przewlekłej. Łuszczyca przewlekła jest pod względem wyglądu dzielona na kroplistą, plackowatą, wysiękową itd. Całkiem inne odmiany to stawowa i krostkowa.
Łuszczyca stawowa naprawdę ostro daje w kość. Prowadzi do deformacji stawów.
Kiedyś leczyliśmy dyrygenta. Miał za sobą udaną karierę, ale kiedy przyplątała się ta choroba, musiał ją zakończyć. W takich przypadkach dawniej stosowano jeszcze plazmaferezę – wyłapywało się białe krwinki pacjenta i inne nieokreślone składniki osocza – ale okazała się zbyt droga, by używano jej powszechnie.
Z kolei np. łuszczyca ostra powstaje po infekcji paciorkowcami. To bardzo dziwne zjawisko. Na ciele chorego pojawiają się tysiące maleńkich identycznych kropeczek nie większych niż łepek szpilki. Taką łuszczycę leczy się antybiotykiem – tetracykliną.

Antybiotyk? Po co?
– To teraz będzie fachowo: ponieważ tetracyklina zaburza migrację monomorficznych limfocytów wielojądrzastych.

Wolę po ludzku.
– Łuszczyca ostra jest czymś w rodzaju alergii. Choć normalnie te dwie choroby nie mają ze sobą nic wspólnego. Przypuszcza się, że alergeny paciorkowców – cząsteczki obecne na powierzchni komórek bakterii wywołujących najczęściej anginę – są bardzo podobne do tych obecnych na zdrowych komórkach skóry. I układ odpornościowy się myli. Atakuje paciorkowce i skórę jednocześnie. Kiedy w skórze trwa taki szturm, ściągają do tych miejsc wspomniane limfocyty, zwiększając reakcję zapalną. Antybiotyk zaburza tę reakcję i stan skóry się poprawia. Wygląda to dość spektakularnie u pacjenta, ale nie jest bardzo groźne. Mija bez problemu i zazwyczaj taką łuszczycę mamy raz w życiu.

Odwrotnością tej sytuacji jest z kolei łuszczyca krostkowa. Nazwa nie brzmi poważnie, ale to choroba, która postępuje w bardzo szybkim tempie. Zamiast łusek tworzą się ropne krostki i skóra dosłownie zaczyna spełzać z pacjenta. To wymaga hospitalizacji i podawania wlewów ze sterydów dożylnie. Nie chcę straszyć, ale od tego można nawet umrzeć, jeśli utracimy zbyt dużo skóry. Wtedy dopiero widać, jak ważny to narząd. Bez skóry nie można żyć.

Czym jest łuszczyca?

– Tego nie wiemy do końca. Dziś uważa się, że to także choroba metaboliczna, taka jak cukrzyca czy miażdżyca. Osoby chorujące na łuszczycę częściej mają np. zawały serca. I nikt nie wie dlaczego.

Kobiety chorują częściej?
– Trochę częściej, ale to nie jest choroba związana jakoś bardziej z płcią. Chorują wszyscy, w każdym wieku. Także dzieci.
Różnie jest też z pojawianiem się i znikaniem choroby. To indywidualne. Wiadomo, że jeśli choroba ujawni się w wieku dziecięcym, to łuszczyca ma gorszy przebieg i zazwyczaj nie znika. Niektóre leki mogą indukować chorobę, np. stosowane w chorobach układu krążenia beta-blokery.A styl życia?
– Sugeruje się, że jej przebieg łagodzi – i zmniejsza też ryzyko zachorowania – niskokaloryczna dieta. Nieprzejadanie się. Zawsze nurtowało mnie pytanie, czy osoby cierpiące na anoreksję chorują na łuszczycę. Bo mam podejrzenia, że nie.
Duży wpływ na rozwój łuszczycy może mieć stres – zazwyczaj zaostrza stan chorego. Ale bywa odwrotnie. Kiedyś leczyłem w szpitalu pacjenta, który miał naprawdę duże zmiany łuszczycowe. Zmarł mu nagle syn i on to strasznie przeżył. Ale tu stres zadziałał inaczej – wyleczył go z łuszczycy zupełnie, w ciągu dwóch nocy. Śmierć syna to był szok dla organizmu pacjenta, który „wycofał” chorobę. Ale to tylko pokazuje, że stres ma znaczenie.
Czy z tym dobroczynnym wpływem wypadów nad Morze Martwe to prawda?
– To ma sens. Osobom chorym na łuszczycę zaleca się nawet kąpiele w słonej wodzie w wannie. Hiperosmoza powoduje, że mediatory stanu zapalnego unieczynniają się. Poza tym kiedyś jeden z kolegów dermatologów tłumaczył mi, że nad Morzem Martwym, które jest w niecce, chmury układają się w taki sposób, iż ilość promieniowania UVA jest dla łuszczyków wyjątkowo korzystna. Ale niekoniecznie trzeba jechać aż do Izraela – generalnie pobyt nad morzem osobom chorym na łuszczycę służy.

A leki ziołowe?
– Nie wydaje mi się, żeby cokolwiek pomagały. Prowadzono badania nad przyprawą kurkumą, ale nie dały one zadowalających rezultatów.

Nowa metoda: wycinanie migdałków.
– To może działać. Tak samo jak w przypadku wspomnianych paciorkowców. Migdałki są strażą, linią obrony naszego organizmu. Tam „wyłapywanych” jest wiele mikrobów, w tym m.in. paciorkowce, i tam toczy się wojna, a zatem również stan zapalny. Usunięcie migdałków może w niektórych przypadkach pomóc, choć nie jest to na pewno standardowa metoda leczenia.

Jak pielęgnować na co dzień skórę z łuszczycą?
– Należy przede wszystkim delikatnie oczyszczać łuski. Ale nie trzeć ich i nie drapać, tylko masować i natłuszczać, by schodziły. Osoba chora na łuszczycę traci bardzo dużo naskórka. Jego okres złuszczania się wynosi nie tak jak u zdrowych – około 28 dni, ale tylko cztery! Trzeba pilnować, czy nie tracimy też zbyt dużo żelaza, i jeśli tak – uzupełniać je.

Wszystko kręci się cały czas wokół tych stanów zapalnych.
– Dawniej, kiedy pacjent przychodził do nas do szpitala z rozpoznaniem łuszczycy, pierwsze, co robiliśmy, to m.in. wysyłaliśmy go obowiązkowo do dentysty, a kobiety do ginekologa. Wyleczenie chorych zębów czasem pomagało. Wykonywaliśmy też rentgen klatki piersiowej. W ogóle szukało się toczących się stanów zapalnych. Bo to ma ścisły związek z powstawaniem łuszczycy. Może tak być, że to one w dużej mierze są przyczyną tej choroby, podsycają łuszczycę.
Przyszła raz do nas pacjentka, której nie byliśmy w stanie pomóc żadną metodą. Zaczęliśmy się doszukiwać ukrytego zapalenia. I okazało się, że pani od lat nie wyjęła antykoncepcyjnej wkładki domacicznej! Wokół niej toczył się stale proces zapalny. Po usunięciu wkładki i podleczeniu kobiety łuszczyca ustąpiła. Podobnie było z pacjentem, któremu usunięto gruczolaka nadnerczy. Tu też łuszczyca odpuściła, a kiedy po kilku latach powróciła, to już w szczątkowej formie.
Namawiałem kiedyś urologów, by zrobić badania, czy osoby z kamicą nerkową nie są też bardziej narażone na łuszczycę. Ale niestety, nic z tych namów nie wyszło. 

Te stany zapalne przypominają mi ziarenko piasku wrzucone do muszli. Drażni, drażni, aż wokół powstaje perła. Dla nas jest piękna, ale dla małża to coś, czego chce się pozbyć.

– Dlatego trzeba pilnować, by nie „hodować” w sobie stanów zapalnych. Leczyć infekcje, pilnować zębów. Badać się regularnie. Zdrowy styl życia, dieta, ruch, wysypianie się, brak nałogów na pewno pomogą też w walce z łuszczycą.

Transkrypcja wywiadu została pierwotnie opublikowana na portalu Wyborcza.pl.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Domowe sposoby na leczenie łuszczycy

Jakiś czas temu natrafiłem w sieci na ciekawy artykuł, w którym znalazłem kilka wcześniej nie znanych mi sposobów, na niekonwencjonalne leczenie łuszczycy w domowym zaciszu. Poniżej moje podsumowanie kilku najciekawszych fragmentów:

Nawilżanie powietrza

Wielokrotnie udowodniono, że stan skóry z łuszczycą można poprawić, dbając o odpowiednią wilgotność powietrza. W ten sposób możemy zapobiec wysuszeniu naskórka, co jest często bezpośrednią przyczyną powstawania zmian. Nawilżanie powietrza to również odpowiedni sposób, żeby zachować wysoką elastyczność i sprężystość skóry.

 

Ocet jabłkowy na łuszczycę

Ocet jabłkowy pomaga w odchudzaniu, wspomaga walkę z candida, dodaje energii oraz poprawia samopoczucie. Jest wskazany również do usuwania zmian na skórze. Ocet jabłkowy ma działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne i regenerujące. Można go aplikować nawet bezpośrednio na podrażnione, swędzące partie skóry. Ocet jabłkowy kupimy w każdym sklepie. Podobno nie jest trudno go przygotować również samodzielnie w domu…z ogryzków po jabłkach.

aloes na łuszczycę

Sok z aloesu skuteczny w łagodzeniu objawów łuszczycy?

Sok z aloesu na łuszczycę

Gdy chorujemy na łuszczycę, warto mieć pod ręką aloes, który  jest niezastąpiony w przypadku chorób skóry. Przede wszystkim dlatego, że świetnie koi i przynosi ulgę podrażnionej skórze. Poza tym wykazuje właściwości chłodzące, co poprawia samopoczucie oraz przeciwzapalne, co pozwala walczyć z problemem.

 

Gorąca kąpiel tylko z dodatkami nawilżającymi

Dermatolodzy nie zalecają korzystania z ciepłej kąpieli, gdy borykamy się z łuszczycą, by nie pogłębić problemu ze skórą. Są jednak metody, by i wilk był syty i owca cała. Jakie? Do wody zaleca się dodanie oleju mineralnego, mleka kokosowego, oliwy z oliwek. Te niejako neutralizują drażniące działanie wody, łagodzą i koją w trakcie kąpieli.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Opracowano sposób na prognozowanie wystąpienia łuszczycy

Czy można skutecznie prognozować wystąpienie łuszczycy, zanim jeszcze pojawią się pierwsze fizyczne objawy choroby? Jeszcze do niedawana tego typu  diagnoza nie była możliwa, jednak najnowsze wyniki badań sugerują, iż już wkrótce wczesne identyfikowanie zagrożenie ze strony choroby, może stać się faktem. 

W wielu badaniach potwierdzono  związek między występowaniem łuszczycy a zagrożeniem chorobami sercowo-naczyniowymi. Mechanizm tej zależności wciąż pozostaje nieznany, jednak zaobserwowano, iż u pacjentów ze szczególnie podwyższonym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych występuje często tzw. nadekspresja osteopntyny, czyli zwiększenia ilości białka osteopontyny na powierzchni komórki. Tego typu nadekspresja zależy m.in. od selenu, pierwiastku który jest zaangażowany w regulację białka. Próbę wyjaśnienia powyższych zależności oraz ich ewentualny związek z występowaniem łuszczycy, podjęli irańscy badacze.

test na łuszczycę

Czy już wkrótce powstanie skuteczny „test na łuszczycę”?

 

Wyniki ich badań zostały opublikowane w Clinical and Experimental Dermatology. Autorzy pracy chcieli sprawdzić, jaki jest poziom osteopontyny, selenu oraz prolaktyny u osób z łuszczycą, oraz określić związek między badanymi markerami a stanem metabolicznym. Do badania zakwalifikowano 40 pacjentów z łuszczycą oraz 40 zdrowych osób odpowiednich im względem wieku i rozkładu płci do grupy kontrolnej. W testach wykazano, że nie występują znaczące różnice między średnim poziomem selenu oraz prolaktyny w obu grupach.

Okazało się jednak, że u osób z łuszczycą poziom osteopontyny był znacząco wyższy niż u zdrowych uczestników badania. Autorzy pracy wnioskują więc, że wysokie stężenie osteopontyny w surowicy może być czynnikiem użytecznym w prognozowaniu wystąpienia łuszczycy – już wkrótce fakt ten może być wykorzystany do przygotowania testów prognozujących możliwość wystąpienia łuszczycy.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.