Fitoterapia czyli rośliny pomocne w leczeniu łuszczycy

W dzisiejszym wpisie na blogu, chciałbym powrócić do tematu naturalnych metod leczenia łuszczycy a w szczególności tzw. filoterapii czyli leczenia za pomącą ziół i roślin. Na jednej ze stron natrafiłem bowiem na ciekawą listę roślin, które odpowiednio wykorzystane, mogą stać się bardzo pomocne w leczeniu zarówno łuszczycy jak i jej objawów. Dodam tylko, że niniejsza lista została przygotowana przez dr n. farm. Bożenę Kowalczyk ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, oraz Katedry i Zakładu Botaniki Farmaceutycznej i Zielarstwa w Sosnowcu, możemy więc uznać, iż są to informacje jak najbardziej wiarygodne i warte wypróbowania.

Rośliny pomocne w leczeniu łuszczycy

Kudzu (ołownik łatkowaty) Pueraria lobata – właściwości przeciw wysiękowe, przeciwalergiczne, przeciwzapalne. Hamuje aktywność kinaz białkowych, topoizomerazy I i II DNA, tym samym hamuje nadmierne proliferacje (podziały) komórek. Warto stosować kudzu w terapii łuszczycy oraz w innych chorobach autoimmunologicznych. Istotne są właściwości przeciwzapalne flawonoidów kudzu.

Pochwiatka (koleus) Coleus forskohlii – hamuje reakcje autoimmunologiczne. Na przebieg łuszczycy oddziałuje przez normalizujący wpływ na gospodarkę cyklicznym guanozynomonofosforanem cGMP.

Uczep trójlistkowy Bidens tripartitus – zawiera flawonoidy, gorycze, garbniki, olejki eteryczne, dużą ilość substancji mineralnych i elementów śladowych, witaminy. Wspomaga walkę z łuszczycą, jest pomocny w likwidacji problemów skórnych oraz alergii. Wyciąg z uczepu stosowany jest do nacierania zmienionych chorobowo miejsc lub jako dodatek do kąpieli.

łuszczyca zioła
Naturalne sposobu leczenia łuszczycy, takie jak zioła i rośliny, okazują się często równie skuteczne co środki farmakologiczne.

Copaiba Copaifera officinalis – w fitoterapii wykorzystuje się żywicę uzyskaną po nacięciu pnia, czasem w połączeniu z miazgą owocu tej rośliny. Wykorzystuje się właściwości gojące i przeciwzapalne surowca w leczeniu łuszczycy, uszkodzeń skóry oraz stanów zapalnych.

Glistnik jaskółcze ziele Chelidonium majus – stosuje się świeży sok, można również zmieszać go z łojem świńskim i tak otrzymaną maścią smarować chore miejsca. Maść przechowywać w lodówce.

Koniczyna czerwona Trifolium pratense – jest używana miejscowo do przyspieszania gojenia ran oraz przeciw łuszczycy. Stosowana jest przeważnie w połączeniu z innymi ziołami, takimi jak łopian większy Arctium lappa i szczaw kędzierzawy Rumex crispus, który poleca się często obecnie w fitoterapii chorób autoimmunologicznych. Hamuje on procesy autoagresji immunologicznej, pobudza gojenie ran, hamuje podziały komórek naskórka w przebiegu łuszczycy.

Trzyskrzydlec Tripterygium wilfordii – ma działanie hamujące odczyny autoagresji, działanie immunosupresyjne i przeciwzapalne. Hamuje syntezę cytokin (np. IL) limfocytów T. Jest stosowany w fitoterapii wszystkich chorób autoimmunizacyjnych.

Rdestowiec japoński, zwany także rdestem ostrokończystym Reynoutria japonica, Polygonum cuspidatum – jest stosowany w fitoterapii wielu chorób autoimmunologicznych, w tym łuszczycy. Preparaty z rdestowca z jednej strony działają immunostymulująco, z drugiej jednak hamują procesy autoagresji immunologicznej.

Gwiazdnica pospolita Stellaria media i przytulia czepna Galium aparine. Można przykładać świeże rozgniecione ziele na skórę lub stosować olej gwiazdnicowy (macerat olejowy). Korzystnie działa on po zmieszaniu z olejem nagietkowym (macerat) Oleum Calendulae.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Wpływ operacji bariatrycznych na występowanie objawów łuszczycy

Zespół Łuszczyca-blog.pl na bieżąco śledzi dla Was informacje, związane z szeroko pojętą tematyką leczenia łuszczycy. Pomimo dosyć dobrej znajomości zagadnienia, czasami trafiamy jednak na informacje, które potrafią nas naprawdę zadziwić. Tego typu newsem, są dla nas właśnie wyniki badań, opublikowane w najnowszym numerze periodyku Poster Presentation. Szczegółowe dane dotyczące niniejszych badań zostały przedstawione podczas konferencji ACR/ARHP w San Francisco na początku listopada.

Wyniki badań amerykańskich naukowców sugerują bowiem, iż pacjenci po operacji bariatrycznej, doświadczali zmniejszenia nasilenia objawów łuszczycy i łuszczycowego zapalenia stawów.

Operacje bariatryczne to chirurgiczne leczenie otyłości (przede wszystkim otyłości olbrzymiej), które polega m.in. na wszczepianiu pacjentom balona, opaski lub by-passa żołądkowego.

1
Operacje bariatryczne polegają m.in. na wszczepieniu osobie otyłej opaski żołądkowej.

W badaniu analizowano dane ponad 9000 pacjentów, którzy byli operowani między 2002 a 2013 rokiem. W grupie tej znalazło się 128 pacjentów, którzy chorowali na łuszczycę przed operacją, ale tylko 86 osób z nich ukończyło badanie. Dodatkowo 21 osób chorowało na łuszczycowe zapalenie stawów. Następnie w prosty sposób porównano nasilenie objawów przed operacją oraz po zabiegu wykorzystując skalę od 0 do 10 (poprawa oznaczała zmniejszenie objawów o >5 punktów w stosunku do stanu wyjściowego). Średni czas monitorowania pacjentów wynosił 6 lat, natomiast średnia utrata masy ciała wynosiła 46,2%. Okazało się, że 55% pacjentów z łuszczycą oraz 62% pacjentów z łuszczycowym zapaleniem stawów doświadczyło poprawy w przebiegu ich chorób. Poprawa miała być szczególnie widoczna wśród pacjentów z ciężkim przebiegiem choroby skóry. Dodatkowo, największą korzyść mieli obserwować pacjenci, którzy stracili największą masę w ciągu roku od operacji.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Dieta w łuszczycy – jakie produkty wyeliminować?

Spożywane pokarmy mają niewątpliwy wpływ na stan skóry Łuszczyka. Jak pokazują liczne badania, niektóre produkty mają szczególne znaczenie w diecie łuszczycowej. Poniżej nasze sugestie co do produktów, których spożywanie może pogorszyć stan skóry, a nawet zaostrzyć objawy choroby.

Jakich produktów unikać w diecie łuszczycowej?

Jeżeli przychylimy się do hipotezy, która mówi o „przeciekaniu” jelita czczego, to możliwe jest „podtruwanie” organizmu różnymi toksynami, m.in. alkaloidami z warzyw psiankowatych. Łuszczyk powinien więc w miarę możliwości wyeliminować ze swej diety warzywa tego typu, czyli przede wszystkim:

  • ziemniaki,
  • pomidory,
  • papryki,
  • bakłażany,
  • rodzynek brazylijski.

Warzywa psiankowate zawierają w sobie m.in. solaninę – szkodliwy alkaloid, który może przyczyniać się do powstawania problemów skórnych w tym łuszczycy, najlepiej więc wykluczyć go ze swojego menu.

warzywa łuszczyca
Spożywanie warzyw psiankowatych, może negatywnie wpływać na stan skóry Łuszczyka.

Jakie jeszcze pokarmy, mogą negatywnie wpływać na stan skóry Łuszczyka?

Z diety powinno się także wyeliminować słodycze, oraz czerwone mięso:

  • wieprzowinę,
  • wołowinę,
  • jagnięcinę.

Czerwone mięso jest tłuste, i zawiera nasycone kwasy tłuszczowe, które sprzyjają wielu chorobom. Nasycone kwasy tłuszczowe wpływają także na wysuszenie skóry, a więc pośrednio mogą sprzyjać także nawrotom łuszczycy.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Leczenie biologiczne łuszczycy w Polsce – wywiad z prof. Zygmuntem Adamskim

Poniżej prezentujemy fragment wywiadu z profesorem Zygmuntem Adamskim* na temat leczenia biologicznego łuszczycy oraz jego finansowania w Polsce. 

Na czym polega leczenie biologiczne łuszczycy?

prof. Zygmunt Adamski: Leki biologiczne stosowane są w iniekcjach dożylnych (Infliksymab) lub podskórnych ( Adalimumab, Etanerceot, Ustekinumab) w różnych odstępach czasu. Pacjent u którego chcemy zastosować to leczenie musi być do niego przygotowany. Podczas kwalifikacji do leczenia biologicznego ważny jest staranny dobór pacjentów. Decyzja o włączeniu leczenia wymaga dużej odpowiedzialności ze strony lekarza prowadzącego.
Leczenie biologiczne powoduje szybką poprawę kliniczną, niekiedy nawet po pierwszej dawce leku. Terapia biologiczna powoduje szybkie ustąpienie dolegliwości bólowych stawów.
Wraz z poprawą kliniczną zmian łuszczycowych oraz bólów stawowych, obserwuje się wyraźną poprawę jakości życia chorych. Leczenie stanowi alternatywę dla konwencjonalnej terapii systemowej w przypadku średnio nasilonej i ciężkiej postaci łuszczycy.

leczenie biologiczne łuszczycy
Slajd z prezentacji „Leki biologiczne nadzieją dla polskich chorych na łuszczycę?” przygotowanej przez prof. Andrzeja Kaszubę z Kliniki Dermatologii, Dermatologii Dziecięcej i Onkologicznej UM w Łodzi.

Co stoi na przeszkodzie, żeby leczyć biologicznie większej liczby pacjentów?
W Polsce zostały stworzone możliwości do leczenia biologicznego chorych na łuszczycę, jednak podstawowym zasadniczym elementem systemu jest wysokość finansowania przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Oczywiste jest, że lekarze i pacjenci życzyliby sobie, żeby finansowanie programów było jak najwyższe, o to walczymy.
Poprzedni konsultant krajowy do spraw dermatologii – którym był profesor Andrzej Kaszuba – jak i obecny – dr hab. Joanna Maj – zabiegają o jak najlepsze warunki do stosowania leków biologicznych u chorych na łuszczycę. Leki te są bardzo nowoczesne, ale nie są tanie. Dlatego korzystne możliwości refundacyjne, które pozwalają na zastosowanie tych leków u chorych, są niezwykle istotne. Wszystkim nam zależy, aby leki biologiczne były stosowane u jak największej liczby potrzebujących
W Polsce leczenie biologiczne stosowane jest po spełnieniu przez chorych określonych kryteriów w ramach programów lekowych NFZ dla chorych na łuszczycę plackowatą i na łuszczycowe zapalenie stawów, chorzy leczeni są po zakwalifikowaniu ich do programu koordynacyjnego w przypadku łuszczycowego zapalenia stawów wspólnie przez dermatologów i reumatologów.

Czy zgadza się Pan Profesor ze stwierdzeniem „Polska jest jednym z nielicznych krajów Europy, w którym pacjenci z poważnymi chorobami skóry nie mają dostępu do najlepszych metod terapii, uznanych na świecie za standard”?

Nie można stwierdzić , że Polska jest jednym z nielicznych krajów Europy, w których pacjenci z poważnymi chorobami skóry nie mają dostępu do najlepszych metod terapii, uznanych na świecie za standard, gdyż dostęp do terapii biologicznej jest możliwy. Jednak chcielibyśmy aby można leczyć dużo większe grupy potrzebujących chorych.
Trzeba pamiętać, że leczenie biologiczne wymaga określonych przygotowań i wiedzy od lekarzy, aby mogli odpowiednio stosować leki biologiczne które, są w istocie lekami immunopresyjnymi, co może powodować różne konsekwencje w organizmie leczonego.

* profesor Zygmunt Adamski piastuje obecnie funkcję kierownika katedry i kliniki dermatologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, oraz kierownika pracowni mikologii lekarskiej i dermatologii katedry i kliniki dermatologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Czy nowy lek dla osób po przeszczepach okaże się pomocny w walce z łuszczycą?

Polscy badacze pracują nad nowym lekiem dla osób po przeszczepach, który, jak pokazują wstępne badania, może być także pomocny w leczeniu objawów łuszczycy.

Prowadzone badania dotyczą związków będących pochodnymi kwasu mykofenolowego (MPA), które miałyby być substancją czynną nowego leku immunosupresyjnego. Kwas mykofenolowy został zatwierdzony w USA jako lek przeciwko ostremu odrzuceniu przeszczepów m.in. nerki. Obecnie na rynku powszechnie stosowane są dwa preparaty, będące pochodnymi tej substancji. Niestety powodują one także skutki uboczne, w szczególności obniżenie odporności zwiększające podatność na różnego rodzaju infekcje i powstawanie nowotworów.

łuszczyca badania
badania pokażą, czy pochodna leku przeciwko ostremu odrzuceniu przeszczepów, pomoże skutecznie leczyć objawy łuszczycy

Wstępne badania zostały wykonane na kilku liniach nowotworowych wywodzących się z różnych tkanek oraz na prawidłowych komórkach układu immunologicznego zdrowych dawców. Wśród badanych pochodnych, trzy wykazały interesującą aktywność immunosupresyjną, a także wpływ na cytokiny oraz aktywowanie komórek dendrytycznych. Jeżeli więc kolejne etapy weryfikacji potwierdzą właściwości badanych związków, będą mogły mieć one zastosowanie w szeroko pojętej transplantologii, a także w przypadku chorób autoimmunologicznych, takich jak toczeń oraz przede wszystkim łuszczyca.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Psychodermatologia w leczeniu łuszczycy

Psychodermatologia jest nową dziedziną wiedzy, która porusza m.in. zagadnienia z zakresu dermatologii i psychologii/psychiatrii.

Według przeprowadzonych badań ok. 30-60% wszystkich pacjentów dermatologicznych zmaga się z problemami natury psychologicznej – wykazują oni tendencje depresyjne, mają stany lękowe. Jak zapewniają specjaliści, jest to zagadnienie bardzo powszechne, które dotyczy wielu osób i nie powinno być ono bagatelizowane i marginalizowane.

Okazuje się, że zły stan skóry może wpływać nie tylko na niewłaściwy sposób postrzegania świata przez pacjenta, ale także na to, jak on sam jest odbierany. Osoby z poważnymi zmianami dermatologicznymi mogą być często odtrącane – nie tylko przez obcych, ale także najbliższych.  Wynika to nie tylko z silnie zakorzenionego przekonania, że choroby dermatologiczne wynikają ze złej higieny, niewłaściwego trybu życia a nawet wykształcenia i pochodzenia, a każda ich postać jest zaraźliwa.

Pacjenci charakteryzujący się poważnymi zmianami, mogą być postrzegani jako inni, obcy, gorsi. Właśnie takie myślenie sprawia, że zamykają się oni w sobie i jeszcze bardziej pogrążają w chorobie. Nie są w stanie samodzielnie egzystować, co często wiąże się z narastaniem poważnych problemów w nawiązywaniu kontaktów (poznawaniu nowych osób, podtrzymywaniu przyjaźni) ale także w codziennym życiu – wielu osobom trudno jest znaleźć pracę, zmienić stanowisko czy awansować. Brakuje im bowiem asertywności i pewności siebie. Boją się także komuś zwierzyć ze swoich kłopotów, aby nie zostać odtrąconym.

W takich przypadkach najlepszym rozwiązaniem jest współpraca z psychodermatologiem – psychologiem/psychiatrą specjalizującym się w chorobach dermatologicznych. Specjalista z zakresu psychodermatologii pomaga wszystkim osobom dotkniętym skórnymi problemami. W trakcie spotkań rozmawia on z pacjentem na temat jego trudności, kłopotów – temu, co sprawia mu przykrość, z czym nie może sobie poradzić – i wspólnie z nim szuka, jak najlepszych dla niego rozwiązania. Współpracuje także z rodzinami osób chorych pokazując, że życie z pacjentem dermatologicznym nie musi być postrzegane w negatywnym świetle, jako trwałe cierpienie i udręka.

Psychodermatologia – zakres

Tekst pochodzi ze strony: http://febumed.pl/czym-jest-psychodermatologia/

UWAGA: Już od października w Centrum Leczenia Łuszczycy Febumed, będzie możliwość skorzystania z usług psychodermatologa – m.in. indywidualne konsultacje psychodermatologiczne oraz uczestnictwo w ramach działających grup wsparcia dla osób z przewlekłymi chorobami skóry oraz ich rodzin.

Pełne informacje dostępne pod numerem 22 841 01 12.

 

Medyczne zastosowanie marihuany w leczeniu łuszczycy

Do opinii publicznej przecieka coraz więcej informacji, na temat leczniczych właściwości marihuany, która przez prawo polskie wciąż uznawana jest za tzw. „lekki narkotyk”. Publikacje na temat leczniczych właściwości marihuany, zawierają sporo odniesień do ewentualnych zastosowań w leczeniu chorób skóry, w tym także łuszczycy – i to właśnie temu tematowi poświęcimy dzisiejszy wpis na blogu.

marihuana łuszczycya
Czy marihuana rzeczywiście może pomóc w leczeniu objawów łuszczycy?

Jeśli chodzi o najnowsze doniesienia naukowe na ten temat, to warto wyróżnić pracę dwóch badaczy z Uniwersytetu w Nottingham, w Wielkiej Brytanii. Badacze zaobserwowali, iż zahamowanie nadmiernego rozwoju komórek naskórka (główna przyczyna łuszczycy), można uzyskać przez podawanie chorym tzw. Kannabinoidów – czyli substancji wytwarzanych przez konopie. Testom zostały poddane cztery substancje zawarte w marihuanie – THC, CBD (kannabidiol), kannabinol oraz kanabigerol. Każda z przebadanych substancji okazała się w mniejszym lub większym stopniu, skuteczna w hamowaniu przyrostu naskórka. Dodatkowo CBD jest od dawna znany ze swojego działania przeciwzapalnego, i hamowania aktywności limfocytów, a przewlekły stan zapalny również jest uważany za jedną z przyczyn występowania choroby. W ocenie naukowców, ich badanie w sposób definitywnie potwierdza skuteczność substancje pochodzące z marihuany, dla leczenia objawów łuszczycy. Warto zwrócić uwagę, iż poza podanym powyżej przykładem, nie ma obecnie wielu wiarygodnych badań nad możliwością leczniczego wykorzystania marihuany w łuszczycy.

Powyższe odkrycie zdają się potwierdzać niektórzy dermatolodzy – zwolennicy leczniczego wykorzystania marihuany. W ich opinii marihuana może polepszać stan skóry, istotne jest jednak to, aby była ona dostarczona do organizmu w inny sposób niż poprzez palenie. Rozwiązaniem wydają się więc stosowane miejscowo maści oraz oleje na bazie marihuany. W takim przypadku można uzyskać większe stężenie leczniczych substancji właśnie w zmienionym chorobowo miejscu, przy czym niewielka ilość substancji aktywnych wchłania się do krwi. Dzięki temu, oddziaływanie na cały organizm jest znikome. Preparaty tego typu są na razie niedopuszczone do sprzedaży w Polsce, można jednak próbować zamawiać je poprzez zagraniczne sklepy – ich skuteczność nie została jednak należycie potwierdzona.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Lawenda – naturalny sposób na łuszczycę

Czy pospolicie występująca lawenda, może być skuteczna w leczeniu objawów łuszczycy? Okazuje się, że tak. Tak przynajmniej twierdzi Penelope Ody autorka książki „Wielki zielnik medyczny”. Poniżej przedstawiam wam wybrane przeze mnie fragmenty, które bezpośrednio nawiązują do leczenia łuszczycy.

lawenda łuszczyca
Czy lawenda może być skuteczna w leczeniu objawów łuszczycy?

(…)Lawendą, szczególnie zapachem i olejkiem uzyskiwanym z jej kwiatów, zachwycano się już w starożytności – używano jej wtedy do perfumowania wody do kąpieli i jako kadzidło. Dziś lawenda znana jest przede wszystkim jako naturalny i bezpieczny środek odstraszający komary, mole i mrówki. Najszersze zastosowanie znalazła jednak w lecznictwie i kosmetyce.

(…)Olejek lawendowy jest najbezpieczniejszym i jednym z najbardziej wartościowych olejków eterycznych – należy do nielicznej grupy olejków, które można stosować bezpośrednio na skórę. Zewnętrznie olejek lawendowy stosuje się m.in. w przypadku migreny, w chorobach skóry (trądziku, łuszczycy, egzemach), infekcjach górnych dróg oddechowych, bólach mięśni, stłuczeniach. 

UWAGA: Stosowanie lawendy nie zastąpi kuracji zaleconej przez lekarza, zaś dłuższe stosowanie olejku lawendowego wymaga konsultacji lekarskiej.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Łuszczyca, co pomaga? – Rozmowa z lekarzem z dermatologiem

Poniżej rozmowa z dermatologiem dr. Andrzejem Szmurłą, w której znajdziecie wiele ciekawych informacji na temat łuszczycy; leczenia, leków, diety, a także o tym czy wycięcie migdałków może pomóc w walce z chorobą.

Moja babcia chorowała na łuszczycę. Pamiętam, że wtedy bardzo trudno się tę chorobę leczyło.
– I niestety dalej się trudno leczy.

To mało pocieszający początek rozmowy.
– „Trudno” nie znaczy, że nie można pomóc chorym. Można. Mam wielu pacjentów, u których łuszczyca zupełnie się wycofała lub przynajmniej zdecydowanie zwinęła skrzydła.

Nowoczesne leki biologiczne, o które zabiegali polscy pacjenci, coś zmieniły w leczeniu?
– Na pewno, choć to nie jest remedium na wszystko. Przeciwciała monoklonalne, o których mówimy, mają zalety. Niektórym pacjentom bardzo pomaga ich stosowanie. Ale mają też wady – i nie ma co tego ukrywać.

Są drogie.
– Są koszmarnie drogie. Jedna ampułka może kosztować nawet 4 tys. euro. Środki te są refundowane w niektórych szpitalach mających podpisany odpowiedni kontrakt z NFZ, trzeba jednak spełnić szereg warunków. Są ostatnią deską ratunku – pacjent musi przejść wcześniej wszelkie inne dostępne terapie, by dostać taki lek. Prywatne przychodnie w ogóle więc takimi lekami nie leczą.

A warto?
– Jednym pomagają, innym nie. Z lekami biologicznymi jest ten problem, że to naprawdę nie są cukierki. Zostały stworzone tak, by wybiórczo blokować określone substancje procesów zapalnych w ciele, najczęściej różne rodzaje interleukin czy czynnik TNF. A łuszczyca bardzo silnie związana jest ze stanami zapalnymi. Podawanie takich leków powoduje więc poprawę w chorobie przez osłabienie naszego układu odpornościowego. I wszystko wspaniale, tyle że to ma swoje konsekwencje. Leczone osoby są np. bardziej narażone na infekcje, takie jak choćby grypa, ale też na raka. Były prowadzone badania, z których wynika, że leki te mogą w niektórych przypadkach zwiększać ryzyko rozwoju raka prostaty u mężczyzn.

Leczenie gorsze od choroby?
– Nie można tak powiedzieć. Te leki mogą pomóc chorym, tylko nie uważam, by były pierwszym wyborem dla każdego pacjenta. Poza tym ich koszt jest wysoki, ale dopóki jest refundacja, nas to nie martwi. Tylko co się stanie, kiedy tej refundacji zabraknie? Pacjent leczony w ten sposób w zasadzie już musi pozostać przy tej metodzie.
Jest jeszcze kwestia uodparniania się na leki biologiczne. Gdy tak się dzieje, trzeba kombinować i łączyć dwa środki. Miałem pacjentów, którzy przestali reagować na leczenie biologiczne, i powiem szczerze, że mamy im już niewiele do zaoferowania. Dlatego trzeba dobrze rozważyć, czy to najlepsze rozwiązanie dla chorego. Czasami tak.

To czym leczyć? Wciąż naświetlania i maści?
– Tak, to wciąż działa. Stosuje się naświetlania UVA i UVB. Naświetlania UVB są bezpieczniejsze, można się przy tym co najwyżej opalić, ale są mniej skuteczne. UVA są znacznie bardziej efektywne w leczeniu, jednak nie wszyscy pacjenci dobrze reagują na leki doustne stosowane wspomagająco przy tej terapii.

Mają zwiększyć działanie promieni?
– Tak, stosuje się psoraleny, które zwieszają aktywność UVA. Niestety, u niektórych pacjentów psoraleny mogą powodować mdłości i dolegliwości żołądkowe. Poza tym trzeba bardzo uważać na normalne słońce, kiedy wychodzimy na dwór po takiej kuracji. Można się narazić na poparzenie słoneczne. Metoda ta jednak w wielu przypadkach może pomóc chorym.

Takie naświetlania nie zwiększają ryzyka rozwoju raka skóry?

– Trochę zwiększają. Skutkiem ubocznym może być czerniak lub inny rodzaj raka skóry. Jednak w swojej wieloletniej praktyce czerniaka po takiej terapii nie rozpoznałem ani razu, a jestem specjalistą od tych spraw. Było kilka przypadków łagodniejszych form raka podstawnego skóry. Pacjentom aplikujemy bardzo konkretną dawkę promieniowania w kontrolowanych warunkach. Więcej czerniaków widziałem po solarium.

A tak znienawidzone przez pacjentów maści?
– Jak najbardziej się je stosuje. Najczęściej są to sterydy w połączeniu z witaminą D. Daje się ją, żeby przeciwdziałała ścienianiu skóry pod wpływem sterydu. Kiedyś stosowano też samą witaminę D, ale wycofano takie maści z rynku.Sterydy też nie są obojętne dla organizmu.
– Oj, nie są. Ale najczęściej skutkiem ubocznym są po nich tylko rozstępy. My nie stosujemy takich dawek, żeby pacjenta wpędzić w kłopoty. Wiadomo, że nie można ich nakładać na twarz. Ale akurat tu wiele się zmienia w technologii produkcji. Tworzy się takie sterydy, które są jak najmniej wchłanialne, by działały tylko na skórę miejscowo, a nie na cały organizm – to tzw. mineralokortykoidy. Produkowane są różne pianki, szampony zawierające sterydy do stosowania na skórę.
Wciąż też używa się maści z dziegciem, ale jest ich mało, ponieważ dziś już nikt ich nie robi na zamówienie.

Dlaczego?
– Bo mało kto umie, niestety.

A coś nowszego?
– Dermatolodzy mają dobre wyniki w leczeniu łuszczycy za pomocą leków na trądzik – retinoidów. Retinoidy mogą nieco podnosić poziom cholesterolu i trójglicerydów. Problemem jest również to, że dwa lata wypłukują się z organizmu, kobiety w okresie rozrodczym muszą uważać. Nie powinny zajść w ciążę ani w trakcie leczenia, ani jeszcze dwa lata po.

Dużo tych metod.
– Pamiętajmy, że łuszczyca to zapewne nie jest jedna choroba. W zasadzie wciąż nie wiadomo, co to w ogóle jest. Może się okazać w przyszłości – i do tego się skłaniam – że to różne schorzenia przyjmujące podobną formę. My rozmawiamy głównie o łuszczycy przewlekłej. Łuszczyca przewlekła jest pod względem wyglądu dzielona na kroplistą, plackowatą, wysiękową itd. Całkiem inne odmiany to stawowa i krostkowa.
Łuszczyca stawowa naprawdę ostro daje w kość. Prowadzi do deformacji stawów.
Kiedyś leczyliśmy dyrygenta. Miał za sobą udaną karierę, ale kiedy przyplątała się ta choroba, musiał ją zakończyć. W takich przypadkach dawniej stosowano jeszcze plazmaferezę – wyłapywało się białe krwinki pacjenta i inne nieokreślone składniki osocza – ale okazała się zbyt droga, by używano jej powszechnie.
Z kolei np. łuszczyca ostra powstaje po infekcji paciorkowcami. To bardzo dziwne zjawisko. Na ciele chorego pojawiają się tysiące maleńkich identycznych kropeczek nie większych niż łepek szpilki. Taką łuszczycę leczy się antybiotykiem – tetracykliną.

Antybiotyk? Po co?
– To teraz będzie fachowo: ponieważ tetracyklina zaburza migrację monomorficznych limfocytów wielojądrzastych.

Wolę po ludzku.
– Łuszczyca ostra jest czymś w rodzaju alergii. Choć normalnie te dwie choroby nie mają ze sobą nic wspólnego. Przypuszcza się, że alergeny paciorkowców – cząsteczki obecne na powierzchni komórek bakterii wywołujących najczęściej anginę – są bardzo podobne do tych obecnych na zdrowych komórkach skóry. I układ odpornościowy się myli. Atakuje paciorkowce i skórę jednocześnie. Kiedy w skórze trwa taki szturm, ściągają do tych miejsc wspomniane limfocyty, zwiększając reakcję zapalną. Antybiotyk zaburza tę reakcję i stan skóry się poprawia. Wygląda to dość spektakularnie u pacjenta, ale nie jest bardzo groźne. Mija bez problemu i zazwyczaj taką łuszczycę mamy raz w życiu.

Odwrotnością tej sytuacji jest z kolei łuszczyca krostkowa. Nazwa nie brzmi poważnie, ale to choroba, która postępuje w bardzo szybkim tempie. Zamiast łusek tworzą się ropne krostki i skóra dosłownie zaczyna spełzać z pacjenta. To wymaga hospitalizacji i podawania wlewów ze sterydów dożylnie. Nie chcę straszyć, ale od tego można nawet umrzeć, jeśli utracimy zbyt dużo skóry. Wtedy dopiero widać, jak ważny to narząd. Bez skóry nie można żyć.

Czym jest łuszczyca?

– Tego nie wiemy do końca. Dziś uważa się, że to także choroba metaboliczna, taka jak cukrzyca czy miażdżyca. Osoby chorujące na łuszczycę częściej mają np. zawały serca. I nikt nie wie dlaczego.

Kobiety chorują częściej?
– Trochę częściej, ale to nie jest choroba związana jakoś bardziej z płcią. Chorują wszyscy, w każdym wieku. Także dzieci.
Różnie jest też z pojawianiem się i znikaniem choroby. To indywidualne. Wiadomo, że jeśli choroba ujawni się w wieku dziecięcym, to łuszczyca ma gorszy przebieg i zazwyczaj nie znika. Niektóre leki mogą indukować chorobę, np. stosowane w chorobach układu krążenia beta-blokery.A styl życia?
– Sugeruje się, że jej przebieg łagodzi – i zmniejsza też ryzyko zachorowania – niskokaloryczna dieta. Nieprzejadanie się. Zawsze nurtowało mnie pytanie, czy osoby cierpiące na anoreksję chorują na łuszczycę. Bo mam podejrzenia, że nie.
Duży wpływ na rozwój łuszczycy może mieć stres – zazwyczaj zaostrza stan chorego. Ale bywa odwrotnie. Kiedyś leczyłem w szpitalu pacjenta, który miał naprawdę duże zmiany łuszczycowe. Zmarł mu nagle syn i on to strasznie przeżył. Ale tu stres zadziałał inaczej – wyleczył go z łuszczycy zupełnie, w ciągu dwóch nocy. Śmierć syna to był szok dla organizmu pacjenta, który „wycofał” chorobę. Ale to tylko pokazuje, że stres ma znaczenie.
Czy z tym dobroczynnym wpływem wypadów nad Morze Martwe to prawda?
– To ma sens. Osobom chorym na łuszczycę zaleca się nawet kąpiele w słonej wodzie w wannie. Hiperosmoza powoduje, że mediatory stanu zapalnego unieczynniają się. Poza tym kiedyś jeden z kolegów dermatologów tłumaczył mi, że nad Morzem Martwym, które jest w niecce, chmury układają się w taki sposób, iż ilość promieniowania UVA jest dla łuszczyków wyjątkowo korzystna. Ale niekoniecznie trzeba jechać aż do Izraela – generalnie pobyt nad morzem osobom chorym na łuszczycę służy.

A leki ziołowe?
– Nie wydaje mi się, żeby cokolwiek pomagały. Prowadzono badania nad przyprawą kurkumą, ale nie dały one zadowalających rezultatów.

Nowa metoda: wycinanie migdałków.
– To może działać. Tak samo jak w przypadku wspomnianych paciorkowców. Migdałki są strażą, linią obrony naszego organizmu. Tam „wyłapywanych” jest wiele mikrobów, w tym m.in. paciorkowce, i tam toczy się wojna, a zatem również stan zapalny. Usunięcie migdałków może w niektórych przypadkach pomóc, choć nie jest to na pewno standardowa metoda leczenia.

Jak pielęgnować na co dzień skórę z łuszczycą?
– Należy przede wszystkim delikatnie oczyszczać łuski. Ale nie trzeć ich i nie drapać, tylko masować i natłuszczać, by schodziły. Osoba chora na łuszczycę traci bardzo dużo naskórka. Jego okres złuszczania się wynosi nie tak jak u zdrowych – około 28 dni, ale tylko cztery! Trzeba pilnować, czy nie tracimy też zbyt dużo żelaza, i jeśli tak – uzupełniać je.

Wszystko kręci się cały czas wokół tych stanów zapalnych.
– Dawniej, kiedy pacjent przychodził do nas do szpitala z rozpoznaniem łuszczycy, pierwsze, co robiliśmy, to m.in. wysyłaliśmy go obowiązkowo do dentysty, a kobiety do ginekologa. Wyleczenie chorych zębów czasem pomagało. Wykonywaliśmy też rentgen klatki piersiowej. W ogóle szukało się toczących się stanów zapalnych. Bo to ma ścisły związek z powstawaniem łuszczycy. Może tak być, że to one w dużej mierze są przyczyną tej choroby, podsycają łuszczycę.
Przyszła raz do nas pacjentka, której nie byliśmy w stanie pomóc żadną metodą. Zaczęliśmy się doszukiwać ukrytego zapalenia. I okazało się, że pani od lat nie wyjęła antykoncepcyjnej wkładki domacicznej! Wokół niej toczył się stale proces zapalny. Po usunięciu wkładki i podleczeniu kobiety łuszczyca ustąpiła. Podobnie było z pacjentem, któremu usunięto gruczolaka nadnerczy. Tu też łuszczyca odpuściła, a kiedy po kilku latach powróciła, to już w szczątkowej formie.
Namawiałem kiedyś urologów, by zrobić badania, czy osoby z kamicą nerkową nie są też bardziej narażone na łuszczycę. Ale niestety, nic z tych namów nie wyszło. 

Te stany zapalne przypominają mi ziarenko piasku wrzucone do muszli. Drażni, drażni, aż wokół powstaje perła. Dla nas jest piękna, ale dla małża to coś, czego chce się pozbyć.

– Dlatego trzeba pilnować, by nie „hodować” w sobie stanów zapalnych. Leczyć infekcje, pilnować zębów. Badać się regularnie. Zdrowy styl życia, dieta, ruch, wysypianie się, brak nałogów na pewno pomogą też w walce z łuszczycą.

Transkrypcja wywiadu została pierwotnie opublikowana na portalu Wyborcza.pl.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Domowe sposoby na leczenie łuszczycy

Jakiś czas temu natrafiłem w sieci na ciekawy artykuł, w którym znalazłem kilka wcześniej nie znanych mi sposobów, na niekonwencjonalne leczenie łuszczycy w domowym zaciszu. Poniżej moje podsumowanie kilku najciekawszych fragmentów:

Nawilżanie powietrza

Wielokrotnie udowodniono, że stan skóry z łuszczycą można poprawić, dbając o odpowiednią wilgotność powietrza. W ten sposób możemy zapobiec wysuszeniu naskórka, co jest często bezpośrednią przyczyną powstawania zmian. Nawilżanie powietrza to również odpowiedni sposób, żeby zachować wysoką elastyczność i sprężystość skóry.

 

Ocet jabłkowy na łuszczycę

Ocet jabłkowy pomaga w odchudzaniu, wspomaga walkę z candida, dodaje energii oraz poprawia samopoczucie. Jest wskazany również do usuwania zmian na skórze. Ocet jabłkowy ma działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne i regenerujące. Można go aplikować nawet bezpośrednio na podrażnione, swędzące partie skóry. Ocet jabłkowy kupimy w każdym sklepie. Podobno nie jest trudno go przygotować również samodzielnie w domu…z ogryzków po jabłkach.

aloes na łuszczycę
Sok z aloesu skuteczny w łagodzeniu objawów łuszczycy?

Sok z aloesu na łuszczycę

Gdy chorujemy na łuszczycę, warto mieć pod ręką aloes, który  jest niezastąpiony w przypadku chorób skóry. Przede wszystkim dlatego, że świetnie koi i przynosi ulgę podrażnionej skórze. Poza tym wykazuje właściwości chłodzące, co poprawia samopoczucie oraz przeciwzapalne, co pozwala walczyć z problemem.

 

Gorąca kąpiel tylko z dodatkami nawilżającymi

Dermatolodzy nie zalecają korzystania z ciepłej kąpieli, gdy borykamy się z łuszczycą, by nie pogłębić problemu ze skórą. Są jednak metody, by i wilk był syty i owca cała. Jakie? Do wody zaleca się dodanie oleju mineralnego, mleka kokosowego, oliwy z oliwek. Te niejako neutralizują drażniące działanie wody, łagodzą i koją w trakcie kąpieli.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.