Depresja w przebiegu łuszczycy cz 2

W dzisiejszym wpisie, po raz kolejny chciałbym się odnieść do artykułu z magazynu Via Medica „Depresja w przebiegu łuszczycy: opis przypadku“. Wnioski jakie możemy wyciągnąć na podstawie artykułu nie nastrajają pozytywnie, ale są ważnym krokiem w stronę uświadomienia problemu depresji i ich konsekwencji, u osób chorych na łuszczycę.

Łuszczyca wiąże się z punktowym rozpowszechnieniem depresji szacowanym na 57%
Łuszczyca wiąże się z punktowym rozpowszechnieniem depresji szacowanym na 57%

Dane przedstawionych przez autorów tekstu – rezydentów Gdańskiej Akademii Medycznej (więcej o autorach tekstu w poprzednim wpisie), świadczą o tym, iż łuszczycy bardzo często towarzyszą zaburzenia nastroju. Łuszczyca wiąże się z punktowym rozpowszechnieniem depresji szacowanym na 57%, a 5% leczonych z powodu choroby podejmuje próbę samobójczą.

Skąd biorą się te zastraszające statystyki? Autorzy tekstu tłumaczą to tym, iż przebieg łuszczycy w dłuższej perspektywie czasu wiąże się wystawieniem chorego na stres przewlekły. Chorzy na łuszczycę często czują się społecznie odrzucani, nie akceptują swojego ciała, są zmęczeni przewlekłym dyskomfortem związanym z chorobą, brakiem akceptacji ze strony grupy rówieśniczej. Ponadto choroba ma ogromny wpływ na życie osobiste szczególnie dlatego, że zaczyna się zwykle w okresie pokwitania, tj. wczesnej dorosłości.

Dlatego stwierdzenie czynników psychogennych towarzyszących rozwojowi łuszczycy jest szczególnie ważne, gdyż początek choroby wpływa na kształtowanie się poznawczego schematu osobowości. Może on ustanawiać czynnik rozpoczynający niepoprawnie funkcjonujące i depresyjne elementy schematu poznawczego jednostki i warunkować wystąpienie depresji.

Więcej na temat w kolejnym wpisie.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Depresja w przebiegu łuszczycy cz 3

[…] Poniżej kolejny wpis, w którym po raz ostatni chciałbym się odnieść do artykułu z magazynu Via Medica „Depresja w przebiegu łuszczycy: opis przypadku“. Więcej informacji o źródle z którego korzystam znajdziecie w poprzednich wpisach. […]

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *