Jak rozmawiać z chorym na łuszczycę [Wywiad]

Jak rozmawiać z chorym na łuszczycę [Wywiad]
5 (100%) 1 vote

Poniżej prezentujemy co ciekawsze fragmenty rozmowy z ekspertem ds. komunikacji Marcinem Rendudą. W rozmowie poruszona została m.in. kwestia komunikacji lekarza z pacjentem, która – jak się okazuje, nie zawsze wygląda tak jak powinna. 

Jak powinna wyglądać komunikacja lekarza z pacjentem?

Marcin Renduda: Z punktu widzenia lekarza: lekarz ocenia, jak pacjent wykonuje jego zalecenia. Średnia pacjentów uczciwie stosujących się do zaleceń lekarskich w Polsce jest znacznie niższa niż w Europie. Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że zaleceń lekarskich nie przestrzega ponad 50 proc. chorych, jednak w przypadku różnych rodzajów schorzeń ten odsetek może się zmieniać. Te dane pokazują, że lekarze oprócz tego, że mają za zadanie dobranie dla chorego odpowiednich metod terapeutycznych, powinni się również skupić na komunikacji z pacjentem – znaleźć czas na rozmowę.Podczas wizyty lekarz powinien poświęcić kilka minut, aby zapytać, jak pacjent się czuje, co u niego słychać, czy jest zadowolony z efektów leczenia, czy stosuje się do zaleceń. Najczęstszy błąd lekarzy – brak kontaktu wzrokowego z pacjentem – spowodowany jest właśnie brakiem czasu i pośpiechem. Nie ma czasu, żeby skupić się na jednej osobie. Bardzo często lekarz, przyjmując kolejnego pacjenta, jeszcze wypełnia dokumenty dotyczące poprzedniego i w trakcie pyta, co do niego sprowadza pacjenta. To bardzo niekomfortowa sytuacja dla chorego. Tymczasem pacjenci oczekują trzech rzeczy: zaufania, bezpieczeństwa i komfortu. 

Jak w Polsce wygląda komunikacja lekarza z pacjentem, biorąc pod uwagę przytoczone przez Pana oczekiwania pacjenta?

Marcin Renduda: Przeprowadzono badanie Health at Glance 2016, które pokazuje, jak kwestia komunikacji lekarz-pacjent wygląda w krajach europejskich. Na pytanie: ,,Czy lekarz poświęca pacjentowi wystarczająco dużo czasu podczas wizyty”, pozytywnie odpowiedziało niecałe 60 proc. ankietowanych w Polsce. Dla porównania – średnia Unii Europejskiej to 82 proc., a w Belgii – kraju o najwyższych tego typu wskaźnikach – 97,5 proc.

– ,,Lekarz pokazuje mi jasne i proste do zrozumienia wytyczne” – średnia UE – 86 proc., Polska niecałe 70 proc.

– ,,Lekarz stwarza możliwość do zadawania pytań i wyjaśniania wątpliwości” – to jest bardzo ciekawe zagadnienie, bo pokazuje, czy w gabinecie jest dialog. UE – 83 proc., Polska 33 proc.

– „Lekarz angażuje pacjenta w decyzje o leczeniu”, co oznacza rozmowę z pacjentem o tym, na co on jest się w stanie zgodzić, a na co nie. Średnia UE – niecałe 80 proc., Polska – niecałe 50 proc].

Skąd w Polsce tak niska średnia?

Marcin Renduda: Trudność z chorobami wstydliwymi polega na tym, że pacjent potrzebuje więcej zaufania, bezpieczeństwa i komfortu, a dodatkowo problemem jest czas. Lekarze mają 15 minut na przeprowadzenie wywiadu, zdiagnozowanie, przekazanie informacji, zmotywowanie pacjentów do stosowania się do zaleceń i jeszcze wypełnienie dokumentacji medycznej. A praktyka pokazuje, że jest to jeszcze mniej – 10-12 minut. Do tej pory przeliczało się liczbę pacjentów na czas dyżuru, a trzeba pamiętać, że w tym czasie mieści się jeszcze praca administracyjna. Jeżeli wiemy, że problem jest poważny, to nie możemy sobie powiedzieć: ,,mam mało czasu, to mogę problem ignorować”. Właśnie – mamy mało czasu i dlatego musimy go jak najlepiej wykorzystać. A co można zrobić, żeby faktycznie dobrze wykorzystać czas? Jeśli chcemy mieć lepszy wpływ na pacjenta i pokazać mu troskę, bezpieczeństwo i otwartość, proponowałbym zmienić pozycję – usiąść bliżej pacjenta, nawiązać bliższy kontakt, przełamać pewną barierę i pamiętać o bardzo ważnej rzeczy – o nawiązaniu kontaktu wzrokowego. 

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *