Sprawdź skuteczność terapii UVB na łuszczycę

Fototerapia promieniami UVB, uważana jest za jedną z najskuteczniejszych metod leczenia łuszczycy – aż 85% łuszczyków reaguje pozytywnie na naświetlania UVB. Dodatkowo, taka metoda leczenia, jest jedną z najbezpieczniejszych dla skóry pacjenta. Jeśli więc jeszcze nie miałeś okazji sprawdzić, jak twoja łuszczyca reaguje na tego typu kurację, teraz masz ku temu okazję. 

Możliwość przetestowania fototerapii UVB „na własnej skórze”, umożliwiło niedawno Warszawskie Centrum Leczenia Łuszczycy „Febumed”. Mamy tu na myśli ofertę, wypożyczenia lampy medycznej firmy Waldmann (emitującej światło UVB 311), przeznaczonej do fototerapii w warunkach domowych.

Lampa emitująca światło UVB 311, z nasadką grzebieniową do fototerapii, to sprzęt medyczny licencjonowanej firmy Waldmann.

Lampę do naświetlań UVB, można wypożyczyć na okres 3 tygodni, w cenie 195 zł. W cenę wliczony jest zestaw, który składa się z okularów ochronnych, elektronicznego czasomierza, 2. nasadek grzebieniowych do skutecznej terapii skóry głowy, praktycznej walizki na urządzenie oraz zalecany plan naświetlań (w tym długość czasu naświetlania).

Jak wypożyczyć lampę do fototerapii? 

Wystarczy wypełnić formularz wypożyczenia (dostępny na stronie Febumed.pl), podając imię i nazwisko, telefon kontaktowy oraz adres, na który ma być dostarczona lampa.

Po załatwieniu formalności, lampa zostanie wysłana do kurierem na wskazany adres. Po upływie 3 tygodni od momentu otrzymania przesyłki, do osoby wypożyczającej zgłosi się kurier, po odbiór lampy. Tak samo, jak w przypadku wysyłki lampy – osoba wypożyczająca nie ponosi dodatkowych kosztów związanych ze zwrotem lampy. Istnieje także możliwość przedłużenia czasu wypożyczenia lampy o kolejny tydzień.

Więcej informacji na temat możliwości wypożyczenia lampy UVB, znajdziesz na stronie WWW: http://febumed.pl/wypozycz-lampe-uvb-311/

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Eksperci zalecają badania przesiewowe w łuszczycy u dzieci

Jak podaje prestiżowy periodyk JAMA Dermatology, panel ekspertów przygotowujących wytyczne w leczeniu łuszczycy u dzieci, rekomenduje prowadzenie regularnych badań przesiewowych, pod kątem ryzyka wystąpienia chorób współistniejących.

Wedle wytycznych ekspertów z dziedziny m.in. dermatologii oraz pediatrii, zalecane jest prowadzenie badań przed przystąpieniem do leczenia łuszczycy u dzieci. Takie badania powinny być prowadzone pod kątem wystąpienia:
– otyłości,
– cukrzycy,
– dyslipidemii,
– artropatii łuszczycowej,
– nadciśnienia,
– depresji,
– stanów lekowych.

Przed przystąpieniem do leczenia łuszczycy, eksperci zalecają u dzieci badania przesiewowe, pod kątem chorób współistniejących.

 

Powyższe zalecenia ekspertów, wpisują się w rekomendacje Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej, ale kładą szczególny nacisk na ryzyko wystąpienia zapalenia stawów, depresji i stanów lekowych. Wedle dostępnych danych depresja może bowiem dotykać nawet 50% chorych na łuszczycę, i poważnie utrudniać proces terapeutyczny (więcej na ten temat pisaliśmy we wpisie Depresja u Łuszczyka).

Dodatkowe badania mogą przyczynić się do prewencji chorób współistniejących z łuszczycą, oraz do interwencji na wczesnym etapie ich wystąpienia, co może być w niektórych przypadkach decydującym czynnikiem.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Gdzie w Polsce skutecznie leczyć ciężką łuszczycę?

Gdzie w Polsce leczyć ciężką, oraz umiarkowanie nasiloną łuszczycę, w ramach programu lekowego finansowanego przez NFZ? Jeśli brać pod uwagę skuteczność takiego leczenia, to najlepiej w Klinice Dermatologii, Wenerologii i Dermatologii Dziecięcej SPSK nr 1 w Lublinie – tak przynajmniej uważają pacjenci szpitala. 

 

Pacjenci leczeni w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Kliniczny nr 1 w Lublinie, otrzymują cztery preparaty: adalimumab, etanercept, ustekinumab oraz infliksimab. Terapia jest celowana – oddziałuje na czynnik, którzy bierze udział w rozwoju choroby. Osoby leczone przez 48 tygodni (maksymalnie), niemal jednogłośnie potwierdzają, że po lekach następuje „znaczna poprawa wyglądu skóry”, a choroby „praktycznie nie widać na zewnątrz”.

Klinika Dermatologii, Wenerologii i Dermatologii Dziecięcej SPSK nr 1 w Lublinie, osiąga bardzo dobre rezultaty w leczeniu ciężkiej formy łuszczycy.

Obecnie z programu korzysta ok. 30 pacjentów. Z leczenia mogą skorzystać pacjenci, u których inne metody nie przyniosły efektów. Do kliniki dermatologii musi skierować ich specjalista.W klinice prowadzony jest także program lekowy dla pacjentów z ciężkim łuszczycowym zapaleniem stawów – również skierowany do osób z trudnym przebiegiem choroby, oraz nieskutecznością innych terapii.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Profesor Beata Kręcisz o Łuszczycy

Poza treściami tekstowymi, co jakiś czas staramy się także umieszczać na blogu, co ciekawsze nagrania wideo. Tym razem mamy dla was nagranie z interesującej prezentacji, Pani profesor Beaty Kręcisz z UJK oraz Kliniki Dermatologii WSzZ w Kielcach. 

Pani profesor opowiedziała, m.in. o etiologii, obrazie klinicznym, wskaźnikach ciężkości (PASI, BSA i DLQI) oraz o konwencjonalnych metodach terapii w łuszczycy.

Wykład został przeprowadzony na Ogólnopolskiej Konferencji Edukacyjnej „leczenie biologiczne”, która odbyła się dnia 16.04.2016, na Wydziale Medycznym Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

 

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Niesterydowe leczenie łuszczycy

Temat niesterydowego leczenia łuszczycy, przewijał się na łamach bloga już wielokrotnie. Tym razem chcemy wam zaprezentować, najciekawsze fragmenty z wypowiedzi lek. dermatolog Agnieszki Nawrockiej, która w wywiadzie przeprowadzonym na zlecenie portalu Interia, odniosła się m.in. do kwestii leczenia niesterydowego w łuszczycy. 

lek. Agnieszka Nawrocka Dermatolog, Lekarz medycyny estetycznej, przyjmuje pacjentów m.in. w Centrum Dermatologicznym FEBUMED

(…) Co należy wiedzieć decydując się na terapię produktami niesterydowymi?

Wybierając preparaty niesterydowe należy kierować się ich składem oraz skutecznością działania. Warto odpowiedzieć sobie na pytanie: w jakim celu zamierzamy je stosować? Czy chcemy – jak to jest charakterystyczne w przypadku łuszczycy – zlikwidować łuskę i zatrzymać nadmierną proliferację naskórka? A może nawilżyć odpowiednio skórę i ograniczyć uporczywy świąd, co jest typowe dla atopowego zapalenia skóry. Niestety, ale nie ma jednego uniwersalnego preparatu, który można byłoby stosować w zależności od potrzeb czy od miejsc występowania zmian i ich rodzaju. Dlatego też ważne jest, aby odpowiednio dobrać produkty. Na naszym rynku są dostępne różne preparaty, nie tylko sterydowe, które polecane są dla osób cierpiących na przewlekłe choroby skóry.

Jakie to są produkty?

Przykładem takich produktów są australijskie preparaty Dr Michaels. Są to naturalne, niesterydowe preparaty, które w swoim składzie mają wyciągi z olejków oraz ziół. Przeznaczone są dla osób zmagających się przede wszystkim z łuszczycą. W Centrum Dermatologicznym FEBUMED polecam je jako jedną z alternatyw dla innego leczenia miejscowego. Badania nad ich skuteczności prowadzone m.in. w Austrii, na Węgrzech, Australii czy w Polsce pod kierownictwem prof. Andrzeja Kaszuby, wykazały, że ich skuteczność wynosi ponad 80 proc. Widzę po swoich pacjentach, że regularne stosowanie preparatów Dr Michaels rzeczywiście pomaga w usuwaniu łuski czy zahamowaniu świądu. Nie ma produktu miejscowego w leczeniu łuszczycy, który pomaga u 100% pacjentów, ale warto wypróbować te preparaty jako alternatywę innego leczenia miejscowego, np. preparatami glikokortykosteroidowymi. Należy jednak pamiętać, że tylko systematyczność w leczeniu miejscowym pozwoli na znaczą poprawę stanu skóry. Warto pomyśleć o preparatach dr Michaelsa, gdy łuszczyca nie ma dużego nasilenia i obejmuje stałe miejsca na skórze, np. kolana i łokcie. Olbrzymim plusem produktów Dr Michaels jest ich bogata oferta, która składa się z preparatów przeznaczonych zarówno dla osób z łuszczycą skóry gładkiej, głowy, dłoni i stóp, paznokci, miejsc intymnych, słowem – całego ciała. Dzięki temu można z łatwością dobrać te preparaty pod kątem osoby chorej.

Jedną z zalet preparatów niesterydowych jest ich bogata oferta na rynku. Czy to prawda?

A także ich dostępność. Preparaty niesterydowe możemy kupić w aptekach, drogeriach czy sklepach internetowych. Weźmy tutaj wspomniane przeze mnie produkty z serii Dr Michaels. Możemy z łatwością nabyć je w internecie, a także stacjonarnie. Co najważniejsze, są ogólnodostępne – kupujemy je bez recepty. Jest to niesamowite ułatwienie dla osób, które mają stwierdzoną chorobę skóry i szukają nowych produktów przeznaczonych do walki ze swoją chorobą.

Czy oznacza to, że pacjenci coraz częściej sięgają po preparaty dostępne bez recepty?

Rzeczywiście można zaobserwować taki trend. Pacjent dermatologiczny jest bardzo świadomy, zwłaszcza jeżeli zmaga się z przewlekłą chorobą skóry. Doskonale zna leki dostępne na rynku i jest świetnie poinformowany we wszelkich nowościach. Szuka na rynku innych, alternatywnych rozwiązań dla stosowanych terapii miejscowych, w tym sterydowych. Widzę po swoich pacjentach, że coraz więcej osób pyta mnie o możliwość pielęgnacji skóry dermokosmetykami – stąd też ich ciekawość produktami takimi, jak Dr Michaels. To doskonałe rozwiązanie dla osób, które zmagają się z lekką i średnią postacią m.in. łuszczycy. Preparaty tego typu warto uwzględnić w terapii, gdyż nawet przewlekle stosowane nie wywołuje skutków ubocznych.

Podsumowując, nie bójmy się dermokosmetyków?

Tak, ale przede wszystkim zaufajmy naszemu lekarzowi dermatologowi, który zaleci odpowiednie leczenie dermatologiczne oraz ustali właściwą, zindywidualizowaną pielęgnację skóry.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

„Łuszczyca może pojawiać się podstępnie” – wywiad z dermatolog Anną Chałupczak-Winiarską

Na łamach bloga regularnie staramy się udostępniać Wam, odnalezione w sieci wywiady ze specjalistami z dziedziny dermatologii. Tym razem chcemy zaprezentować co ciekawsze fragmenty rozmowy z lek. med. dermatolog Anną Chałupczak-Winiarską, która poruszyła wiele interesujących zagadnień dotyczących łuszczycy, oraz sposobów jej leczenia. 

Niniejszy wywiad został przeprowadzony przez Panią Izabelę Mortas, ze Świętokrzyskiego Stowarzyszenia Chorych na Łuszczycę, i pierwotnie został opublikowany na portalu Dermatologia.mp.pl.

 

Izabela Mortas: Pani doktor, łuszczyca to jedna z chorób, której współczesna medycyna nie potrafi całkowicie wyleczyć, a jedynie łagodzi jej objawy. Tymczasem każdy z nas może zachorować. Co wywołuje chorobę i kto jest bardziej narażony na zachorowanie?

Anna Chałupczak-Winiarska: Łuszczyca to choroba o nieznanym pochodzeniu. Tak jak Pani zauważyła, nie jest chorobą zakaźną, zatem nie można się nią zarazić. Jednak w niektórych rodzinach występuje częściej. Jest bowiem chorobą autoimmunologiczną genetyczną. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie wszyscy nosiciele określonego genu chorują. Aby łuszczyca się ujawniła, muszą zaistnieć pewne czynniki, aktywujące ów gen. Mogą to być częste infekcje górnych dróg oddechowych, ale także leki bądź długotrwałe stany zapalne w organizmie, np. zepsute zęby, przewlekłe zapalenie zatok, owrzodzenie żołądka czy infekcje dróg rodnych itp. Do leków, które uaktywniają łuszczycę zaliczają się sole litu, antydepresanty, sulfonamidy, leki przeciwmalaryczne, a także leki przeciwzapalne, dostępne bez recepty. Łuszczycę wywołują też powszechnie w kardiologii stosowane, np. beta-blokery. Co drugi pacjent je przyjmuje i stanowi to duży problem dla chorujących na łuszczycę, ponieważ tych leków często nie można odstawić ze względu na niemiarowość serca, czy migotanie przedsionków.

Jakie objawy powinny nas zaniepokoić? Kiedy warto zasięgnąć porady lekarza?

Początek choroby może być różny. Może to być masywny wysiew na całym ciele, drobnych brunatnobordowych grudek, pokrytych łuskami, najczęściej zdarza się to po infekcji, np. anginie. Łuszczyca może pojawiać się też podstępnie – plackowate ogniska jedynie na owłosionej skórze głowy, w pępku, uszach, w okolicy łokci czy kolan. Może pojawić się też w fałdach ciała (pachwiny, pachy, szpara międzypośladkowa) i  imitować inne choroby, np. wyprzenie drożdżakowe. Bywa też, że ktoś może mieć jedynie drobne wgłębienia w obrębie płytek paznokci, tzw. paznokcie naparstkowe – to świadczy o tym, że osoba ta nosi w sobie „gen łuszczycowy”, może zachorować na łuszczycę, ale nie musi. Aby choroba się ujawniła, muszą zaistnieć czynniki prowokujące, uaktywniające, o których wspominałam wcześniej.

Mówi się, że łuszczyca jest nie tylko chorobą ciała, ale również duszy. Wyklucza z normalnego życia, sprawia, że chorzy nie chcą spotykać się z innymi ludźmi, zamykają się w czterech ścianach swych mieszkań.

Łuszczyca jest chorobą, którą w przeciwieństwie do innych chorób, takich jak cukrzyca czy nadciśnienie tętnicze, po prostu widać. Rodzi to problemy natury psychologicznej, społecznej. Ludzie często ukrywają chorobę, ponieważ ujawnienie jej budzi lęk przed odrzuceniem. Zmiany na skórze nie są pochodzenia bakteryjnego, wirusowego czy grzybiczego, dlatego tak ważne jest podkreślenie, że łuszczycą nie można się zarazić. Nie jest chorobą zakaźną.

Jakie metody leczenia łuszczycy stosuje się u pacjentów? Wiele mówi się ostatnio o terapii biologicznej.

Nie ma skutecznej metody leczenia łuszczycy. Można ją zaleczyć, ale nie wyleczyć. Stosujemy leczenie zewnętrzne, czyli maści, fototerapię – wykorzystując promieniowanie UVA i UVB, fotochemioterapię PUVA, jak również leczenie ogólne. Trzeba jednak pamiętać, że wiele leków stosowanych doustnie bądź w iniekcjach ma działania niepożądane, np.: metotreksat stosowany zbyt długo powoduje zwłóknienie płuc i wątroby, cyklosporyna zaś podawana w zbyt dużych dawkach może uszkadzać nerki, leki steroidowe doustne powodują początkowo zanik choroby, ale próba ich odstawienia prowokuje nawrót masywnej łuszczycy o gorszym przebiegu niż przed leczeniem. Zdobyczą ostatnich lat są leki biologiczne. Wydaje się, że to droga w dobrym kierunku, jednak trzeba sobie jasno powiedzieć, że leki te nie powodują wyleczenia, a jedynie są jedną z metod złagodzenia przebiegu choroby. (…)

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Raport „PSO What?”: lekarze w GB nieprzygotowani do leczenia łuszczycy

Autorzy raportu przygotowanego przez grupę roboczą „PSO What?”, utworzoną przez The Patient Association we współpracy z firmą LEO Pharma, sugerują, iż istnieje przepaść pomiędzy potrzebami pacjentów z łuszczycą, a tym co są im w stanie zaoferować lekarze podstawowej opieki zdrowotnej.

Na łuszczycę choruje w Wielkiej Brytanii i Irlandii (bo to właśnie tych dwóch krajów dotyczy wspomniany raport) prawie 2 mln osób, a u 80 proc. jest to łuszczyca plackowata, w przebiegu której na skórze pojawiają się suche łuski z towarzyszącymi zmianami zapalnymi powodujące swędzenie, pieczenie a nawet krwawienia.

Jak wynika z raportu grupy „PSO What?” koszty pośrednie związane z utratą produktywności chorych na łuszczycę sięgają w Wielkiej Brytanii 1,07 mld funtów rocznie. Łuszczyca generuje 5 proc. spośród całkowitej liczby skierowań do dermatologów wypisywanych przez lekarzy rodzinnych.

Raport sugeruje brak należytego przygotowania lekarzy pierwszego kontaktu, do diagnozowania oraz leczenia pacjentów z łuszczycą.

Autorzy raportu stwierdzają, że lekarze GP nie są dostatecznie przygotowani do opieki nad chorymi z łuszczycą. Zagadnienia dermatologiczne są bowiem obecnie traktowane marginalnie w programie szkoleń brytyjskich lekarzy rodzinnych. W wielu przypadkach kurs trwa mniej niż 5 dni, pomimo, że specjaliści zalecają co najmniej dwa tygodnie.

– To bardzo ważne, aby lekarze mający pod opieką chorych na łuszczycę byli właściwie przeszkoleni i mogli zaoferować pacjentom pełny zakres świadczeń, włącznie z oceną tego, w jakim stopniu choroba podstawowa wpływa na ich kondycję psychiczną, a także z weryfikacją skuteczności stosowanej terapii – mówi przedstawiciel British Association of Dermatologists.

Sami lekarze GP, jak wynika z ankiet przeprowadzonych przez autorów raportu, w pełni zdają sobie sprawę z niedostatków w swoich umiejętnościach prowadzenia chorych z łuszczycą. Tutaj, niestety, pojawia się kolejny problem – na Wyspach pracuje jedynie 650 konsultantów, do których lekarze POZ mogą kierować pacjentów z tych schorzeniem.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Aktualne programy lekowe dla Łuszczyków

Program lekowy to świadczenie gwarantowane przez Ministerstwo Zdrowia. Leczenie tego typu prowadzone jest, w wybranych jednostkach chorobowych, i obejmuje ściśle zdefiniowaną grupę pacjentów, w tym Łuszczyków. 

Pacjenci zakwalifikowani do programów lekowych, są zgodnie z ustawą leczeni w Polsce bezpłatnie, we wskazanych placówkach NFZ. Decyzję o kwalifikacji podejmuje lekarz placówki posiadającej kontrakt w tym zakresie – w oparciu o szczegółowe kryteria włączenia do programu.

Programy lekowe dla leczenia łuszczycy, przygotowywane są przez Ministerstwo Zdrowia.

Treść każdego programu lekowego jest publikowana jako załącznik do obwieszczenia Ministra Zdrowia w sprawie wykazu refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych. Opis programu obejmuje:

  • kryteria kwalifikacji pacjenta do leczenia;
  • kryteria wyłączenia z programu;
  • schemat dawkowania leków;
  • sposób podawania leków;
  • wykaz badań diagnostycznych wykonywanych przy kwalifikacji pacjenta do programu oraz koniecznych do monitorowania leczenia.

Jak podawaliśmy w ostatnim wpisie na blogu, schematy leczenia Łuszczycy, oraz Łuszczycowego Zapalenia Stawów, zostały niedawno zaktualizowane, a wraz z nimi Programy Lekowe dla poszczególnych form Łuszczycy. Aktualne programy lekowe, są już dostępne na stronie Ministerstwa zdrowia pod adresem: http://www.mz.gov.pl/leki/refundacja/programy-lekowe/ w zakładce „choroby nieonkologiczne”. Warto zapoznać się z ww. programami, aby być w pełni świadomym aktualnych procedur, oraz metod leczenia różnych form łuszczycy.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Nowy schemat leczenia Łuszczycowego Zapalenia Stawów

Ministerstwo Zdrowia poinformowało właśnie, iż pacjenci znajdujący się w trakcie terapii łuszczycowego zapalenia stawów, powinni być leczeni na zasadach zaproponowanych przez Polskie Towarzystwo Reumatologiczne.

Od dnia 1 marca 2017 r. zmianie uległy kryteria „dobrej odpowiedzi” na leczenie, u pacjentów leczonych w ramach programu leczenia ŁZS. Zmiany zakładają, że niska aktywność choroby, powinna zostać osiągnięta po 6 miesiącach terapii, a czas leczenia przy pierwszym podawaniu substancji czynnej nie może być dłuższy niż 18 miesięcy. Zgodnie ze stanowiskiem Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego, postępowanie z pacjentami w programie leczenia ŁZS (będącymi w trakcie terapii w momencie wprowadzenia zmian), powinno być analogiczne do postępowania „właściwego”, tzn., że u każdego pacjenta na pierwszej wizycie związanej z realizacją programu lekowego, leczenie powinno przebiegać według poniższego schematu:

U każdego pacjenta leczonego nieprzerwanie 18 miesięcy lub dłużej, leczenie powinno zostać wstrzymane z jednoczesną oceną aktywności choroby. W przypadku stwierdzenia niskiej aktywności choroby, zgodnie z kryteriami programu, leczenie może zostać uznane za skuteczne, a jeśli dojdzie do nawrotu aktywnej choroby, zgodnie z kryteriami programu, pacjent może ponownie rozpocząć leczenie substancją czynną, która wywołała niską aktywność choroby. W przypadku braku stwierdzenia niskiej aktywności choroby, terapia powinna zostać uznana za nieskuteczną, z jednoczesną zmianą leku na inny, lub zakończeniem leczenia zgodnie z kryteriami programu. U każdego pacjenta leczonego poniżej 90 dni należy dokonać oceny po 90 dniach terapii zgodnie z nowymi kryteriami programu. U każdego pacjenta leczonego powyżej 90 dni i poniżej 180 dni należy dokonać oceny po 180 dniach terapii zgodnie z nowymi kryteriami programu. U każdego pacjenta leczonego powyżej 180 dni, u którego przed 1 marca 2017 r. stwierdzono niską aktywność choroby po 180 dniach terapii należy uznać leczenie za skuteczne i kontynuować terapię zgodnie z nowymi kryteriami programu. U każdego pacjenta leczonego powyżej 180 dni, u którego przed 1 marca 2017 r. nie stwierdzono niskiej aktywności choroby po 180 dniach terapii leczenie od 1 marca 2017 r. może być kontynuowane pod warunkiem wykazania niskiej aktywności choroby na pierwszej wizycie związanej z wykonaniem programu odbywającej się po wejściu w życie nowych kryteriów odpowiedzi, w przypadku braku stwierdzenia niskiej aktywności choroby u tych pacjentów leczenie powinno zostać uznane za nieskuteczne z jednoczesną zmianą leku na inny lub zakończeniem leczenia zgodnie z kryteriami programu (brak niskiej aktywności choroby po 180 dniach przed 1 marca 2017 r. nie jest wystarczającym warunkiem uznania terapii za nieskuteczną, ponieważ przed 1 marca 2017 r. takie kryteria nie obowiązywały). U każdego pacjenta, który spełnia nowe kryteria odpowiedzi i kontynuacji leczenia od dnia 1 marca 2017 r. ankiety monitorujące powinny być wykonywane z częstotliwością określoną w aktualnie obowiązujących programach lekowych ŁZS.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Zapalenie błony naczyniowej oka może współwystępowac z łuszczycą

Powszechnie wiadomo, iż wraz z łuszczycą stosunkowo często współwystępują inne dolegliwości. Spośród chorób współistniejących z łuszczycą, lekarze najczęściej stwierdzali nadciśnienie tętnicze (96,0%), zaburzenia gospodarki lipidowej (91,9%) oraz otyłość (77,8%).

Nie są to oczywiście jedyne znane choroby, które mogą współwystępować z łuszczycą (więcej na temat tego typu dolegliwości, znajdziecie w tym wpisie), a do ich grona naukowcy dołożyli niedawno także zapalenie błony naczyniowej oka. Wyniki z badań opublikowanych w JAMA Ophthalmology są w tej kwestii jednoznaczne u pacjentów z ciężką postacią łuszczycy oraz z umiarkowaną łuszczycą, u których występuje łuszczycowe zapalenie stawów, istnieje zwiększone ryzyko zapalenia błony naczyniowej oka.

Zapalenie błony naczyniowej oka, to zapalenie środkowej warstwy oka, składającej się z naczyniówki, ciałka rzęskowego i przesłony . Może obejmować również ciało szkliste.

Specjaliści ze szpitala Chang Gung Memorial w New Taipei, Tajwan przeanalizowali wyniki badań 147 954 osób z łuszczycą, i tyleż samo z grupy kontrolnej bez łuszczycy, pod kątem wystąpienia incydentu zapalenia błony naczyniowej oka. Badacze stwierdzili, że u pacjentów z ciężką postacią łuszczycy, u których występuje łuszczycowe zapalenie stawów ryzyko zapalenie błony naczyniowej oka wynosiło proporcjonalnie 1.90 do 3.02. Podobne zwiększone ryzyko zapalenie błony naczyniowej oka istniało także w grupie chorych z ciężką łuszczycą, ale bez łuszczycowego zapalenia stawów, i grupie z łagodną łuszczycą, której towarzyszyło łuszczycowe zapalenie stawów. Badacze nie zaobserwowali zwiększonego ryzyko zapalenia błony naczyniowej oka u pacjentów z łagodną łuszczycą, u których nie doszło do łuszczycowego zapalenie stawów.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.