Samoocena u dziecka z łuszczycą – wywiad z psychologiem dziecięcym

Poniżej znaleziony w sieci wywiad z psychologiem dziecięcym panią Moniką Perkowską, poruszający ważne kwestie samooceny i samoakceptacji u dzieci i młodzieży zmagających się z łuszczycą. Warto przeczytać.

Jak traktować życie z łuszczycą?
Monika Perkowska: Komfortowo. Rodzice i dziecko powinni traktować chorobę jako normalne zdarzenie, z którym po prostu trzeba nauczyć się żyć.

Ale łuszczycę widać! To problem mało estetyczny. Dzieci w pewnym wieku są bardzo spostrzegawcze.
Są i chwała im za to. Poznają przecież świat, a w nim żyją ludzie i zdrowi, i chorzy. Zachęcajmy dziecko do kontaktów towarzyskich. Zapraszajmy inne dzieci do siebie, do wspólnej zabawy. Jeśli inne dzieci nie „poznają” choroby, nie będą wiedziały, jak odebrać jej objawy. Absolutnie nie możemy nastawiać się, że nasze dziecko na pewno będzie szykanowane. Sami musimy też naszą pociechę traktować normalnie, a nie z żadną taryfą ulgową.

dziecko łuszczyca samoocena
„Jako rodzice musimy zadbać o samoocenę dziecka. Jeśli dziecko będzie pewne siebie, będzie stanowczo reagować na zaczepki, zachowując jednocześnie pozytywny obraz siebie, nie przejmując się nieprzyjemną sytuacją” – mówi Monika Perkowska, psycholog.

Ma ćwiczyć na zajęciach w-f? Czasem to zły pomysł.
Czasem nadgorliwością można zrobić dziecku krzywdę. Jeśli mamy akurat sytuację pogorszenia stanu skóry, możemy kilka razy pozwolić dziecku nie pójść na w-f, ale wiąże się to z ryzykiem naszej niekonsekwencji. Dziecko może bowiem posługiwać się tą wymówką w różnych sytuacjach. Nasza pociecha powinna normalnie żyć w społeczeństwie i uczęszczać na wszystkie zajęcia. Poczucie wstydu będzie dużo mniejsze, jeśli otoczenie będzie wiedziało o chorobie naszego dziecka.

Mamy więc poinformować szkołę o chorobie dziecka? Niektórzy rodzice nie dopuszczają do siebie takiej możliwości.
Środowisko szkolne jest zaraz po domowym, jednym z ważniejszych miejsc dla naszego dziecka. Jeśli nauczyciel będzie poinformowany o chorobie, zareaguje w odpowiedni sposób przy ewentualnych, niespodziewanych sytuacjach.

Jakich na przykład?
Między innymi chodzi o zaczepki rówieśników. Wychowawca dziecka powinien wiedzieć o jego chorobie, aby w razie jakichkolwiek sytuacji tego typu mógł szybko zareagować. Powinien on wytłumaczyć wszystkim dzieciom, że to normalne, że czasem ktoś choruje, a łuszczycą nie da się zarazić. Każdy z nas jest przecież inny. Jako rodzice musimy zadbać o samoocenę dziecka. Jeśli dziecko będzie pewne siebie, będzie stanowczo reagować na zaczepki, zachowując jednocześnie pozytywny obraz siebie, nie przejmując się nieprzyjemną sytuacją.

Czasem trudno zachęcić dziecko do pielęgnacji skóry, co przy łuszczycy jest niezmiernie ważne.
Jeśli dziecko będzie wiedziało, jak ważne jest dbanie o stan skóry i że wszelkie czynności higieniczne prowadzą do polepszenia jego sytuacji, z pewnością nie będzie stawiało oporów. Ważne, abyśmy jako rodzice wprowadzali rytuały pielęgnacji (ta sama godzina pielęgnacji, przed snem, rano itd.). Po pewnym czasie dziecko przyzwyczai się i samo będzie chciało dbać o stan skóry.

Nazwać łuszczycę łuszczycą?
Oczywiście. Mówmy dziecku prawdę. Tłumaczmy, że to nie jest jego wina, że jest chory. Tak się czasem zdarza, a teraz musimy razem zadbać, żeby jak najłatwiej żyło się naszemu dziecku z łuszczycą. Dokładnie tłumaczymy objawy i staramy się pokazać dziecku wszystkie sposoby radzenia sobie z chorobą.

Opracowanie własne na podstawie ogólnodostępnych materiałów.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *